Czy mamy kogo się bać? Czy Szkoci będę w stanie urwać podopiecznym Adama Nawałki jakieś punkty podczas wtorkowego meczu? Cóż, na papierze jest to drużyna nieporównywalna słabsza od naszego ostatniego rywala, czyli Niemców, ale absolutnie nie wolno jest zlekceważyć.
Scott Brown, który jest kapitanem Szkotów, na początku zgrupowania powiedział, że Gordon Strachan posiada drużynę o jakiej jego poprzednicy mogli jedynie pomarzyć. Coś w tym jest, ponieważ Waleczne Serca prezentują się ostatnio naprawdę dobrze i na pewno powalczą o bilety na EURO 2016. Niewykluczone, że przy okazji napsują nieco krwi biało-czerwonym.
Spójrzmy bowiem na dotychczasowe wyniki Szkotów w tych eliminacjach. Na inaugurację przegrali oni z Niemcami (1:2), ale wstydu swoją grą nie przynieśli. Powalczyli z wyżej notowanym rywalem, strzelili nawet gola na jego terenie i chociaż przegrali, to zostawili po sobie całkiem niezłe wrażenie. To samo dotyczy spotkania z Gruzją w drugiej kolejce. Podopieczni Strachana wygrali (1:0) po golu samobójczym, ale ten kto mecz oglądał, ten dobrze wie, że Szkoci zaprezentowali się na boisku… jak nie oni. Grali szybko, wyprowadzali kombinacyjne akcje, sporo atakowali po ziemi, a nie w wyspiarskim stylu, czyli długa piłką. Gdyby nie słaba skuteczność, to ich zwycięstwo mogło być zdecydowanie bardziej okazałe. Drużyna bez wielkich gwiazd
Skoro wiemy już, że Szkoci w piłkę grać potrafią, to warto również pochylić się na zagrożeniami indywidualnymi jakie mogą na nas czyhać. Waleczne Serca nie mają w swojej kadrze zawodników z czołówek gazet – to prawda, ale ich reprezentacja to zbiór dość ciekawych osobowości. Na kogo podopieczni Adama Nawałki będą musieli uważać najbardziej?
Od początku sezonu w bardzo wysokiej formie znajduje się Steven Naismith, który jest aktualnie najlepszym strzelcem Evertonu. Może to nieco dziwić, tym bardziej, że na Goodison Park gra m.in. kupiony za 28 milionów funtów Romelu Lukaku. W meczu z Gruzją to właśnie Naismith był najaktywniejszym piłkarzem swojego zespołu, ale także najbardziej nieskutecznym, ponieważ zaprzepaścił 2-3 znakomite okazje. Oby jego celownik był podobnie rozregulowany także we wtorkowy wieczór.
Uwagę trzeba będzie również zwrócić na Shauna Maloneya, który również znajduje się w dobrej formie, a jakby tego było mało, potrafi idealnie przymierzyć z rzutu wolnego. Jest także Steven Fletcher, czyli typowy lis pola karnego. Jeśli Kamil Glik i Łukasz Szukała zostawią mu chociaż odrobinę miejsca, to snajper Sunderlandu może z takiego prezentu bezwzględnie skorzystać.
Do reprezentacji Szkocji wrócił także wspomniany na początku Scott Brown, który dobrze pamięta jak się strzela bramki na Stadionie Narodowy. To właśnie jego trafienie przesądziło o porażce Polaków w ostatnim spotkaniu towarzyskim i na pewno będzie on chciał zdominować środek pola. Tym bardziej szkoda kontuzji Tomasza Jodłowca, który do spółki z Grzegorzem Krychowiakiem mógłby nakryć przysłowiową czapką kapitana Celtiku.
Bardzo czujny będzie musiał być również Artur Jędrzejczyk na lewej stronie defensywy. To bowiem jego stroną będą atakować Ikechi Anya i Alan Hutton, który po wielu miesiącach przebywania na peryferiach wielkiej piłki, wrócił, i to wrócił w bardzo dobrym stylu. Jego włączanie się do ataków i groźne dośrodkowania mogą być dla naszej reprezentacji sporym wyzwaniem.
Nie będzie niespodzianki w bramce. Przed meczem z Gruzją szkockie media spekulowały, że szansę może otrzymać będący ostatnio w sporym gazie Craig Gordon. Strachan stawia jednak na swoją „jedynkę”, czyli Davida Marshalla i jak na razie się nie zawodzi. Niemniej, jest to tylko bramkarz grający na zapleczu Premier League, więc Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik powinni go porządnie przetestować.
OFICJALNIE! Jest decyzja w sprawie Iranu na mundialu!
Występ reprezentacji Iranu na mistrzostwach świata stał pod znakiem zapytania. Szef FIFA potwierdził, że drużyna z Bliskiego Wschodu zagra na mistrzostwach.