Przejdź do treści
Roma's Polish defender Jan Ziolkowski controls the ball during UEFA Europa League phase match day 7 between AS Roma vs VfB Stuttgart at Olimpico stadium on November 22, 2026 in Rome, Italy. (Photo by Antonio Balasco/IPA Sport / ipa-agency.net/IPA/Sipa USA)
2026.01.22 Rzym
pilka nozna , Liga Europy
AS Roma - VfB Stuttgart
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

FOT. IPA/PRESSFOCUS

Ligi w Europie Serie A

Jan Ziółkowski: To był rok, który zmienił moje życie

Minione dwanaście miesięcy było dla niego wyjątkowe. Przebojem wszedł do składu Legii, wygrał Puchar Polski oraz Superpuchar Polski i zagrał w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Latem pomógł Wojskowym awansować do Ligi Konferencji, a następnie wyjechał do Romy, w której zaliczył już kilkanaście spotkań. No i zadebiutował w reprezentacji Polski.

Paweł Gołaszewski

Powiedziałbyś o sobie, że jesteś Odkryciem Roku?

Ci, którzy dłużej mnie znają, wiedzieli, że jeśli dostanę poważniejszą szansę to odpalę, ale na pewno rok 2025 był przełomowy w moim życiu – przyznaje Jan Ziółkowski. – To był pewien przeskok dla mnie. Wywalczyłem miejsce w składzie Legii i grałem regularnie, zapracowałem na transfer do tak wielkiego klubu jak AS Roma i jeszcze zadebiutowałem w dorosłej reprezentacji Polski.

A do tego doczekałeś się debiutanckiego gola w nowym klubie.

To zawsze jest szczególny moment i nie ma co ukrywać, że bardzo cieszy. To był szczególny mecz, szybko straciliśmy Gianlucę i musieliśmy sobie radzić w „10”. To spowodowało, że w kilku akcjach w końcowej fazie meczu, grałem bardzo wysoko i udało się pomóc drużynie golem. Świetne uczucie, co tu wiele mówić.

Statuetka od „PN” zajmie szczególne miejsce w domu?

Przede wszystkim jestem bardzo wdzięczny za to wyróżnienie. Mam specjalne miejsce w domu, w którym trzymam wszystkie nagrody – medale, puchary, statuetki z dziecięcych lat. Jako junior zdobywałem trochę statuetek, była też nagroda od Ekstraklasy dla Młodzieżowca Miesiąca, ale niewątpliwie ta od „PN” jest najbardziej prestiżowa, najcięższa i największa! Choć tak naprawdę najważniejsze jest to, co jako drużyna możemy wstawiać do gabloty, bo na końcu to sukcesy zespołowe są najistotniejsze.

Czyli wszystkie nagrody z całej kariery zabrałeś do Rzymu?

Tak, lubię czasami na nie spojrzeć, bo za każdą statuetką, pucharem czy medalem kryje się jakaś historia i można coś powspominać. Mam też ze sobą koszulki, którymi się wymieniałem z rywalami.

Na przykład kogo?

Piotrka Zielińskiego, z którym wymieniliśmy się po meczu z Interem. Z Arkiem Milikiem też było podobnie. Generalnie, spotykając Polaków na boiskach Serie A zawsze chwilę pogadamy. Kiedy słyszysz dookoła tylko język włoski lub angielski to czasami fajnie zamienić kilka słów w ojczystym języku.

To był najlepszy rok w twojej karierze?

To był rok, który zmienił moje życie.

Zaczynałeś go na ławce w meczu z Koroną Kielce.

Widziałem te porównania, że 2025 rok zaczynałem jako rezerwowy Legii, a kończyłem jako podstawowy piłkarz Romy, ale to nie do końca tak było. W tym wspomnianym meczu z Koroną miałem anginę i gdyby nie problemy zdrowotne to pewnie bym wyszedł w pierwszym składzie. Dlatego ta narracja była trochę nagięta…

To inaczej. Spodziewałeś się rok temu o tej porze, że życie napisze taki scenariusz, że dzisiaj będziesz w Romie z kilkunastoma występami?

Nie wiem, czy bym uwierzył, ale na pewno nie traktowałbym tego jako filmu science-fiction. Znam siebie, swoje możliwości i wiedziałem, że jeśli będę ciężko pracował, regularnie grał, to zostanie to docenione. Wiem, jaki mam potencjał, na co mnie stać. Umiejętności, trochę szczęścia i ciężka praca – wszystko złożyło się w całość.

Czyli miałeś szczęście w minionym roku?

Trochę tak, choć momentami było to szczęście w nieszczęściu. Pojawiły się kartki, jakieś urazy kolegów z drużyny i nagle wskakujesz, dostajesz szansę, którą musisz wykorzystać. Nikomu przecież nie życzę kontuzji, ale w sporcie są one normalne, dlatego z takich chwil trzeba czerpać. W życiu potrzebne jest trochę szczęścia, choćby kilka czy kilkanaście procent, ale najważniejsze, by zaprezentować się w tej sytuacji jak najlepiej. Nie mówię tylko o Romie, ale też o reprezentacji Polski. Przemek Wiśniewski pauzował za kartki, Janek Bednarek zmagał się z urazem, więc otworzyła się furtka dla mnie. Gdyby byli, to nie wiadomo, czy bym zagrał. Oczywiście, pracowałem, walczyłem i zawsze jestem gotowy, by grać dla reprezentacji, ale kluczowe jest to, by w takim momencie dać trenerowi argumenty, by to na ciebie ostatecznie postawił.

Reprezentacja Polski pojedzie na mundial?

Mam nadzieję, że tak! Chcemy tego, zrobimy wszystko, by przejść baraże i zagrać na mistrzostwach świata. Wiemy, że trzeba wygrać dwa mecze i jesteśmy w stanie to zrobić. Podejdziemy do tego z pełnym zaangażowaniem, ale też pokorą. Znamy swoją siłę, wiemy, jaką mamy jakość i stać nas na to, by pojechać na mundial. Róbmy krok po kroku – najpierw przygotujmy się optymalnie do meczu z Albanią, wygrajmy, a dopiero później myślmy, co będzie dalej.

Jakie to było uczucie, kiedy Jan Urban wysłał ci powołanie? Na liście znalazłeś się jako piłkarz Legii, a na zgrupowanie przyjechałeś jako zawodnik Romy.

To był szalony czas. W czwartek graliśmy 120 minut z Hibernian FC, awansowaliśmy do Ligi Konferencji, pożegnanie z kibicami, kolegami z Legii, a kilka godzin później byłem już w samolocie do Włoch. Szybkie zapoznanie się z nowymi kolegami w Rzymie i powrót do Polski na zgrupowanie reprezentacji. We wrześniu niestety nie zagrałem, ale zobaczyłem, jak to wygląda i wróciłem do Romy, gdzie znów ciężko pracowałem, dostałem szansę i otrzymałem kolejne powołanie w październiku. Zagrałem z Nową Zelandią i… poszło.

Jak dzisiaj opiszesz swój status jako reprezentanta?

To raczej pytanie do trenera Urbana.

A trener Urban jakoś specjalnie traktuje młodzież?

Wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy traktowani bardzo podobnie. Mamy bardzo dobre relacje, czasami pożartuje ze mną. Mam kontakt ze sztabem, wiem, że mnie obserwują. Kiedy przyjeżdżam na zgrupowanie, to trener Urban zawsze wie, co się dzieje, czasami porozmawiamy o konkretnym spotkaniu, więc można powiedzieć, że jestem pod lupą.

Kiedy rozmawialiśmy w maju, mówiłeś, że kluczowy był występ w krajowym pucharze przeciwko Jagiellonii Białystok. Dzisiaj byś podtrzymał tę tezę i wskazał właśnie to samo spotkanie jako przełom?

To był moment zwrotny dla mojej psychiki. Wcześniej grywałem głównie w mniej istotnych meczach. W końcu dostałem szansę w spotkaniu, które być może zdecydowało o tym, że zagraliśmy z Legią w eliminacjach Ligi Konferencji. Dałem radę, grałem przeciwko Afimico Pululu, który ma uznaną markę w Ekstraklasie, wygraliśmy, awansowaliśmy, ja strzeliłem gola…

A we Włoszech?

Debiut z Hellasem Werona był ważny, ale takim meczem, który miał duży ciężar gatunkowy było starcie z Juventusem. Bardzo trudny rywal, świetni napastnicy po drugiej stronie, a ja zagrałem 90 minut. Przegraliśmy 1:2, choć mogliśmy wycisnąć z tego spotkania więcej.

Jak ci się żyje w Rzymie?

Sjesty nie ma, spokojnie. Ciężko pracujemy, gramy cały czas co trzy dni, więc te maratony spotkań są czymś normalnym. Kiedy dostaję szanse, staram się je wykorzystywać, choć oczywiście zdarzają się błędy. Analizuję je, pracuję, by się nie powtarzały i jedziemy dalej.

W ostatnich latach piłkarze, którzy wyjeżdżali z Ekstraklasy do ligi z TOP 5 z reguły potrzebowali wielu miesięcy, by zacząć regularnie grać. Ty masz już na koncie kilkanaście spotkań, niecałe 600 minut na koncie. To wynik dobry?

Zależy jak na to patrzeć. Widziałem te głosy, że będzie mi trudno o minuty na początku, że może być wypożyczenie po kilku miesiącach… Ja miałem trochę inne spojrzenie, ponieważ wiem, na co mnie stać i co jestem w stanie dać tej drużynie. Na pewno te pierwsze miesiące są dobrym fundamentem, by na nim budować, rozwijać się i stawiać kolejne kroki.

Który mecz w barwach Romy był najlepszy w twoim wykonaniu?

Nieźle było z Interem, przyzwoicie z Juventusem, choć przy drugim golu powinienem się lepiej zachować. Najlepiej chyba zagrałem z Genoą. Dobrze się czułem na boisku, wygrywałem pojedynki, nie popełniałem zbyt wielu błędów.

Czuć, że we Włoszech jest kult futbolu na każdym kroku?

Jest trochę inaczej niż w Polsce, gdzie żyjemy tymi najbardziej fanatycznymi trybunami, jakie oprawy zaprezentują, jak prowadzą doping. W Romie ultrasi też są na wysokim poziomie. Natomiast, mówiąc o kibicach z innych trybun, to widać, że żyją futbolem non stop. Sama droga autokarem na stadion jest zupełnie inna, bo już kilka kilometrów od stadionu stoją, uderzają w autokar i w ten sposób nas motywują i wspierają. Nieco więcej osób mnie rozpoznaje niż w Warszawie, ale to też normalne, bo każdy zawodnik Romy jest bardzo rozpoznawalny, a ja utożsamiam się z klubem. Jest mnóstwo pasjonatów, którzy kochają dyskutować o futbolu. To trochę inna kultura kibicowania czy rozmów o piłce.

Dyskutujesz z kibicami na ulicy?

Czasami wymienimy dwa czy trzy zdania, zrobimy sobie zdjęcie i tyle. Bez większych dyskusji.

W języku włoskim?

Uczę się włoskiego, robię postępy i naprawdę sporo rozumiem, coraz więcej też mówię. Nie jestem jeszcze gotowy, by w całości mówić po włosku, podpieram się językiem angielskim, ale postępy z tygodnia na tydzień na pewno są. Mam dwie, czasami trzy lekcje w tygodniu, choć kiedy jestem zmęczony, to wolę odpuścić, ponieważ nie będę tego dobrze przyswajał.

Telewizja włoska w domu włączona?

Czasami tak, ale generalnie staram się czytać w internecie w języku włoskim, a dopiero później tłumaczyć i sprawdzać siebie, czy dobrze zrozumiałem. Jest coraz lepiej.

Jakim trenerem jest Gian Piero Gasperini?

Dobrym.

A konkretniej?

Na pewno wymagający, mówiący jasno, czego oczekuje i jeśli to realizujesz, dostajesz szansę na grę. Dużo analizujemy, rozmawiamy, ma ogromną wiedzę, którą mi przekazuje. To nie jest tak, że te wskazówki po trzech dniach będą realizowane od A do Z, bo to jest niemożliwe. Rozwój zawodnika jest cały czas procesem, a trener Gasperini wie doskonale jak to się robi. Widzę po sobie, że zrobiłem postęp w wielu elementach, na które sztab zwracał uwagę. Kiedy wyjeżdżałem z Polski to miałem takie wrażenie, że nie mam zbyt wielkich rezerw w grze obronnej, by coś jeszcze poprawić, natomiast po przyjeździe do Włoch i kilku treningach wiedziałem, że ten margines do poprawy jest naprawdę bardzo duży i czeka mnie sporo nauki oraz pracy.

Na przykład?

Ustawienie, cwaniactwo boiskowe, kontakt z rywalem, wykorzystanie swojego ciała – mnóstwo drobnych zachowań, które musisz wdrożyć, by zatrzymywać rywali. Jakość przeciwników jest bez porównania w stosunku do Ekstraklasy, więc poprzeczka jest zawieszona wyżej i musisz po prostu się do tego poziomu dostosować. Trzeba być krok przed przeciwnikiem i nie mówię tu tylko dosłownie, by być bliżej, nie zostawić zbyt dużo miejsca, ale też o przewidywaniu, czytaniu gry. Jeśli tego nie połączysz, to na takim poziomie po prostu nie nadążysz za rywalem. Te szczegóły robią gigantyczną różnicę. Analiza wideo jest bardzo podobna do tej w Polsce, tu nie ma wielkiej różnicy. Oglądamy rywala przed meczem, później analizujemy nasz występ już po spotkaniu, oceniamy wykonanie planu, założeń. U trenera Gasperiniego wszystko jest jasne i przejrzyste. Wiemy, co mamy poprawiać, nad czym pracować, ale też co rozwijać i wykorzystywać w kolejnych spotkaniach.

A jakie różnice odczuwasz na boisku?

Intensywność jest wyższa, wszystko dzieje się szybciej, rzeczywisty czas gry jest na wyższym poziomie, ale nie dlatego, że trening trwa dłużej, tylko dlatego, że piłka się bardziej słucha zawodników. To wynika z jakości poszczególnych piłkarzy, których wyszkolenie techniczne jest na topowym poziomie. Pod względem czasowym i objętościowym trening jest podobny jak w Polsce, ale intensywność, szybkość, jakość są wyższe. Przerw jest mało, płynnie przechodzimy do ćwiczeń, w których nie ma zbyt wielu autów, strat, złych zagrań. Kiedy nie masz piłki, to czasami trzeba pobiegać kilkadziesiąt sekund, by ją odzyskać.

W pierwszym „dziadku” w Romie udało ci się wyjść ze środka?

Udało, bo byłem w grupie z wieloma młodymi chłopakami, więc poszło troszkę łatwiej. A tak poważnie, kiedy zawodnicy na zewnątrz wymienią 20 czy 25 podań, to już litują się nad tymi w środku…

Kto był najlepszym rywalem, na którego grałeś w tym sezonie?

Grałem chwilę przeciwko Fiorentinie na Moise Keana, który fizycznie zrobił na mnie spore wrażenie i był nieprzyjemny w kryciu. Ciekawy pojedynek stoczyłem też z Loisem Opendą z Juventusu. Jest absolutnym demonem szybkości, biega na poziomie 36-37 kilometrów na godzinę. To spotkanie wymagało ode mnie dużo pracy.

O wiele trudniej jest upilnować napastnika w Serie A niż w Ekstraklasie?

Zdecydowanie tak, bo jakość jest wyższa. Serie A jest kilka poziomów nad Ekstraklasą, więc napastnicy są też znacznie lepsi pod każdym względem – fizycznym, piłkarskim, motorycznym. Mówię tu szczególnie o tych topowych rywalach z czołówki ligowej tabeli. Każdy napastnik jest inny – jeden bazuje na jakości, drugi na szybkości, trzeci na sile, czwarty na grze głową, ale poziom jest o wiele wyższy. Żeby było jasne: Ekstraklasa się rozwija, przychodzą ciekawi piłkarze, ale to jest jednak inny poziom niż Serie A i czołowe kluby z ligi włoskiej. W takim klubie jak AS Roma naprawdę ta jakość jest na najwyższym poziomie i nawet poprzez treningi widać, ile można się nauczyć, a przez to rozwinąć.

Co poprawiłeś przez te pół roku w Rzymie?

Łapię mniej kartek!

Masz trzy w czternastu meczach.

Wszystkie z początku sezonu! Ostatnią złapałem na początku grudnia z Celtikiem w Lidze Europy.

A oprócz kartek?

Pracuję cały czas nad zachowaniami w obronie i ataku, ustawieniem, konkretnymi decyzjami. Największym zadaniem i wymogiem wobec siebie, jakie stawiam, jest kontynuacja i podążanie tą ścieżką, którą obrałem. Trzeba cały czas trzymać odpowiedni poziom. Dostajesz cztery mecze, masz we wszystkich zaprezentować równą i wysoką formę. Nie można obniżać lotów. To jest klucz, by psychicznie i fizycznie dowozić. Nie załamuję się po gorszych meczach, nie wpadam w euforię po lepszych – cały czas trzeba patrzeć przed siebie, ciężko pracować.

Słyszałem, że fizycznie poszedłeś też do przodu.

To prawda. Od września przybrałem cztery kilogramy masy mięśniowej, czyli średnio kilogram na miesiąc. Wiem, że pod tym względem mam spore rezerwy, dużo pracuję w siłowni, ponieważ wiem, że jest to mój mankament, ale wszystko trzeba robić z głową. Chodzi o to, że nie sztuką byłoby teraz zaliczyć szybki wzrost masy mięśniowej, ale to mogłoby ograniczyć moją zwrotność, szybkość i dynamikę na boisku.

W Legii miałeś indywidualną ścieżkę rozwoju fizycznego. Jak jest w Romie?

Mam określony plan, którego się trzymam, choć pewne rzeczy robię inaczej niż w Legii. Po prostu jest inna metodyka pracy w Romie. Nogi są nieco mocniejsze niż pół roku temu. Parametry szybkościowe też delikatnie poszły do góry, parametry siłowe również, ale trzeba utrzymywać pewną koordynację i równowagę, by nie stracić swoich innych atutów.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 6/2026

Nr 6/2026

Ligi w Europie Serie A

Więcej niż jakość. Zieliński pnie się w klasyfikacji obcokrajowców z największą liczbą występów w Serie A

Wystartował w sierpniu z 10. pozycji, systematycznie i bez hałasu mijał kolejnych rywali, ale hałas dopiero się zacznie. W niedzielę, 1 lutego, wskoczył na 5. miejsce i ruszył w pogoń za pierwszą czwórką.

Inter's Piotr Zielinski jubilates after scoring the goal 0-2 during the Serie A soccer match between Cremonese and Inter at the Giovanni Zini Stadium in Cremona Italy - 1 February 2026. Sport - Soccer . (Photo by Alberto Mariani/Lapresse) (Photo by Alberto Mariani/LaPresse/Sipa USA)
2026.02.01 Cremona
pilka nozna liga wloska
US Cremonese - Inter Mediolan
Foto LaPresse/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

The Reds sondują transfer skrzydłowego Milanu

Liverpool uważnie monitoruje sytuację Christiana Pulisicia w AC Milanie. Amerykański skrzydłowy ma ważny kontrakt do 2027 roku, jednak brak rozmów o jego przedłużeniu może otworzyć drzwi do transferu.

AC Milan vs US Lecce - Serie A 2025/26 - 18/01/2026 Christian Pulisic of AC Milan seen in action during Serie A 2025/26 football match between AC Milan and US Lecce at San Siro Stadium in Milan *** AC Milan vs US Lecce Serie A 2025 26 18 01 2026 Christian Pulisic of AC Milan seen in action during Serie A 2025 26 football match between AC Milan and US Lecce at San Siro Stadium in Milan Copyright: xBEAUTIFULxSPORTS/Carabellix
2026.01.18 Mediolan
pilka nozna , Liga Wloska
AC Milan - US Lecce
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Gwiazda Atalanty przeszła operację kolana. Dłuższa przerwa napastnika

Charles De Ketelaere, który po nieudanym okresie w Milanie odbudował formę w Atalancie, będzie musiał zrobić przerwę od gry. Belgijski napastnik przeszedł artroskopię kolana po kontuzji odniesionej podczas rozgrzewki.

Royale Union Saint-Gilloise v Atalanta - UEFA Champions League BRUSSELS, BELGIUM - JANUARY 28 : De Ketelaere Charles forward of Atalanta pictured during the warming up prior to the UEFA Champions League 2025/26 League Phase MD8 match between Royale Union Saint-Gilloise and Atalanta on January 28, 2026 in Brussels, Belgium, 28/01/2026 Brussels Belgium PUBLICATIONxNOTxINxFRAxBEL Copyright: xPeterxDexVoechtx
2026.01.28 Bruksela
pilka nozna , Liga Mistrzow
Royale Union Saint-Gilloise - Atalanta Bergamo
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Co z przyszłością piłkarzy Juventusu?

Według doniesień medialnych, w Juventusie nadchodzą rozmowy kontraktowe. Chodzi o dwóch zawodników.

FIFA Club World Cup Juventus Turin - Manchester City 26.06.2025 v. l. SAVINHO Manchester City 26, Weston McKENNIE Juventus Turin 16, Filip KOSTIC Juventus Turin 18, Matheus NUNES Machester City 27 / zweikampf / duell / FIFA Club World Cup: Juventus Turin - Manchester City, Camping World Stadium am 26.06.2025 / NOT FOR SALE IN USA Copyright: xBEAUTIFULxSPORTS/Goldbergx
2025.06.26 Orlando
pilka nozna , klubowe mistrzostwa swiata w pilce noznej FIFA
Juventus Turyn - Manchester City
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Juventus pracuje nad nowym kontraktem lidera

Juventus myśli o przyszłości. Klub z Turynu rozpoczął proces przedłużenia umowy z Kheprenem Thuramem.

Juventus FC vs SSC Napoli - Serie A 2025/26 - 25/01/2026 C Jonathan David of Juventus FC celebrates after scoring a goal with L-R Khephren Thuram, Kenan Yildiz, Weston McKennie and Pierre Kalulu of Juventus FC during Serie A 2025/26 football match between Juventus FC and SSC Napoli at Allianz Stadium in Turin *** Juventus FC vs SSC Napoli Serie A 2025 26 25 01 2026 C Jonathan David of Juventus FC celebrates after scoring a goal with L R Khephren Thuram, Kenan Yildiz, Weston McKennie and Pierre Kalulu of Juventus FC during Serie A 2025 26 football match between Juventus FC and SSC Napoli at Allianz Stadium in Turin Copyright: xBEAUTIFULxSPORTS/Carabellix
2026.01.25 Turyn
pilka nozna liga wloska
Juventus Turyn - SSC Napoli
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej