Już o 18:30 rozpocznie się piłkarski klasyk niemieckiego futbolu. Der Klassiker. Bayern Monachium kontra Borussia Dortmund. Czy Bawarczycy podniosą się po bolesnej porażce sprzed tygodnia, a dortmundczycy przedłużą passę trzech zwycięstw z rzędu?
Czy Robert Lewandowski trafi do bramki rywali po raz jedenasty z rzędu w Bundeslidze? FOTO: ŁUKASZ SKWIOT
Bayern Monachium od dłuższego czasu nie porywa grą i gdyby nie świetna forma Roberta Lewandowskiego (Polak pokonał bramkarzy rywali przynajmniej raz w każdym z ostatnich dziesięciu meczów Bundesligi; jest to niekwestionowany rekord niemieckiej piłki), drużyna ze stolicy Bawarii z pewnością nie miałaby na swoim koncie osiemnastu punktów i znajdowała się w czubku tabeli. Jednak gol Lewandowskiego w ostatnim starciu przeciwko Eintrachtowi Frankfurt na niewiele się zdał. Mistrzowie Niemiec przegrali aż 1:5, a włodarzy klubu stracili resztki cierpliwości do Niko Kovaca, którego postanowili pozbawić pracy. Chorwacki szkoleniowiec w Monachium spędził nieco ponad półtorej roku, lecz właściwie od początku swojej kadencji był krytykowany za styl gry, jaki pod jego wodzą prezentowali „Die Roten”.
– W tym sezonie nie graliśmy jak Bayern. A mamy znowu być Bayernem znanym od wielu lat. Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę trenera – powiedział prezydent bawarskiego klubu Uli Hoeness. Drużynę tymczasowo prowadzi dotychczasowy asystent Kovaca – Hansi Frank. Niemiec ma już za sobą pierwsze przetarcie w roli szkoleniowca pierwszej drużyny – w ubiegłą środę Bayern pod jego sterami co prawda pokonał 2;1 Olympiakos Pireus i tym samym awansował do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, lecz nie zachwycił sposobem gry. Hoeness skarżył się również na defensywę, która w bieżących sezonie traci nad wyraz dużo bramek. Frank stoi przed trudnym zadaniem – załatania dziurawej obrony (w obliczu kontuzji Lucasa Hernandeza i Niklasa Sule oraz zawieszenie ze względu na nadmiar kartek Jerome Boatenga), a zarazem uatrakcyjnienia stylu gry Bawarczyków.
Bayern, mimo borykania się z mniejszymi bądź większymi problemami, zdaje się posiadać przewagę w aspekcie psychologicznym nad Borussią Dortumnd. Po raz ostatni czarno-żółci odnieśli zwycięstwo na Alianz Arenie 12 kwietnia 2014 roku, a więc wtedy, gdy barwy „Borussen” reprezentował jeszcze Robert Lewandowski, a przy linii pokrzykiwał Jurgen Klopp (!) Piłkarska prehistoria. Od tamtej pory BVB nierzadko ponosiła sromotne porażki w stolicy Bawarii – tylko w dwóch ostatnich delegacjach w Monachium przegrała kolejno 0:6 i 0:5. – Nie boimy się ich! – powiedział w stanowczym tonie na przedmeczowej konferencji prasowej Lucien Favre, trener Borussi.
W obecnej chwili to dortmundczycy znajdują się w lepszym momencie (choć tabela Bundesligi nie przedstawia tego w pełni, gdyż obie drużyny dzieli tylko jeden punkt). Drużnie dowodzonej przez Favra zarzucano mentalną słabość. Po bardzo dobrym początku sezonu Borussia zaczęła tracić punkty z rywalami zdecydowanie słabszymi. Sugerowano nawet, że pozycja szwajcarskiego trenera słabnie, a decydenci po cichu sondują rynek, by znaleźć zastępcę w jego miejsce. Mając w pamięci rezultaty z ostatnich dni, można tę niesłuszną narrację wrzucić do kosza. BVB pierw pokonała Borussię Moenchengladbach w krajowym pucharze, zapewniając sobie jednocześnie awans do następnej rundy, pewnie ograła niepokonany w lidze jak dotąd Wolfsburg i w świetnym stylu zwyciężyła Inter Mediolan w Lidze Mistrzów.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.