Jedni wciąż pozostają w grze o mistrzostwo, drudzy chcą się załapać na podium i zapewnić sobie udział w europejskich pucharach. Starcie Piasta Gliwice z Lechem Poznań to bez dwóch zdań szlagier 31. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Piast chce zmniejszyć stratę do lidera (fot. Maciej Gilewski / 400mm.pl)
Drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika plasuje się aktualnie na drugiej pozycji w tabeli ze strata siedmiu punktów do liderujące Legii Warszawa. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że dogonienie Wojskowych nie będzie możliwe, jednak po ich niespodziewanej porażce w Zabrzu, przy Okrzei ponownie uwierzyli, że scenariusz z poprzedniego sezonu może się powtórzyć, a Piast znakomitym finiszem zdoła wskoczyć na pierwszą lokatę.
Takie myślenie nie byłoby możliwe, gdyby nie wysoka forma wciąż aktualnych mistrzów Polski. Piast od wznowienia rozgrywek w Ekstraklasie odniósł trzy zwycięstwa i raz zremisował, prezentując przy tym efektowny i dojrzały futbol. Fornalikowi po raz kolejny udało się poukładać wszystkie klocki tak jak należy i nic dziwnego, że to właśnie w gospodarzach widzi się faworytów do wygrania sobotniego starcia z Kolejorzem.
Jeśli bowiem chodzi o Lecha, to ten dopiero zaczął rosnąć. Po porażce z Legią i remisie z Zagłębiem Lubin, piłkarzom z Poznania udało się odnieść dwa efektowne zwycięstwa z Pogonią Szczecin i Koroną Kielce. Drużyna Dariusza Żurawia nie ma już co prawda szans na mistrzostwo, ale wciąż pozostaje w grze o puchary, a przy odrobinie szczęścia nawet srebrny medal rozgrywek. Gdyby udało się wygrać w Gliwicach, to Kolejorz bardzo mocno zbliżyłby się do tego celu.
Problem w tym, że Piast nie jest w ostatnim czasie zbyt wygodnym przeciwnikiem dla Lecha, szczególnie jeśli chodzi o spotkania przy Okrzei. Po raz ostatni Kolejorz odniósł tam zwycięstwo w lutym 2017 roku. Dwa gole zdobył wtedy Radosław Majewski, a jedno trafienie dołożył Dawid Kownacki, jednak trzy lata to w tym przypadku cała wieczność
Od tego czasu dużo wyżej notowany jest właśnie Piast. – Spodziewam się meczu, w którym będą różne fazy, raz my zaatakujemy, potem Lech przeprowadzi atak. Na pewno nie będzie to spotkanie na niskim poziomie taktycznym, w którym będzie dużo swobody i będzie można dochodzić do wielu sytuacji – powiedział Fornalik.
Były selekcjoner nie będzie mógł podczas spotkania z Lechem skorzystać z usług Gerard Badii, ale w pełni zdrowia jest już Jorge Felix, który powinien zacząć zawody w podstawowym składzie. Jeśli chodzi o gości, tu tu zabranie Thomasa Rogne oraz Roberta Gumnego.
Mimo osłabień, w drużynie z Poznania panuje bojowe nastawienie. – Spotkaniem z Piastem zaczynamy mały finał. Mamy siedem meczów do końca rozgrywek i chcąc coś ugrać w lidze musimy jechać do Gliwic nastawieni na zwycięstwo – stwierdził Dariusz Żuraw.
– Zgubiliśmy punkty z Legią, Cracovią i Śląskiem, z niektórymi drużynami ten bilans mamy dobry. Wiosenne spotkania z Pogonią czy Lechią pokazują, że jesteśmy w stanie wygrywać z zespołami z czołówki, a nawet jeżeli nie, to jesteśmy blisko tego. Trzy punkty są zawsze trzema punktami. Oczywiście lepiej zwyciężyć w bezpośrednich starciach z tymi ekipami z górnej części. Mamy teraz siedem takich i mam nadzieję, że poprawimy nasz bilans – dodał szkoleniowiec Kolejorza.
Mecz rozpocznie się o godzinie 17:30. Transmisję z Gliwic będzie można śledzić na antenach Canal + Sport, a także TVP Sport.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.