Przed dzisiejszym spotkaniem AS Monaco znajdowało się w lepszej sytuacji i miało o pięć punktów więcej w ligowej tabeli.
Mecz od pierwszych minut toczył się w niesamowitym tempie. Obydwie drużyny stwarzały sobie okazje, ale na przerwę to AS Monaco schodziło z prowadzeniem 2:1.
Na początku drugiej połowy meczu Michy Batshuayi wyrównał, lecz kilkanaście minut później po golu Fabio Coentrao ponownie przyjezdni prowadzili.
To nie był jednak koniec emocji. Olympique Marsylia było jeszcze stać na dobry atak i po trafieniu Nicolasa N’Koulou spotkanie zakończyło się remisem 3:3.