Wojciech Szczęsny podkreślił na łamach brytyjskiej prasy, że wróci po kontuzji do zespołu Arsenalu Londyn jeszcze silniejszy niż kiedykolwiek. Pod nieobecność reprezentanta Polski losy „Kanonierów” w wyścigu o mistrzowski tytuł leżą w rękach weterana – Jensa Lehmanna.
20-letni golkiper musi pauzować przez około sześć tygodni w wyniku urazu palca, którego nabawił się w spotkaniu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną, gdy już po 20 minutach gry zastąpić musiał go Manuel Almunia. Choć Hiszpan dobrze zaprezentował się na Camp Nou, w niedzielnym staciu Premier League z West Bromwich Albion na The Hawthorns popełnił fatalny błąd i „Kanonierzy” musieli zadowolić się tylko remisem. W tej sytuacji coraz bliżej miejsca w bramce jest sprowadzony awaryjnie na Emirates Stadium w ostatnich dniach Jens Lehmann.
Sam Szczęsny, jeśli jego rehabilitacja będzie przebiegać bez zarzutu, może wrócić na boisko 1 maja, gdy Arsenal na własnym stadionie zmierzy się z najważniejszym rywalem w walce o mistrzowski tytuł – Manchesterem United.
– Jeśli przegrasz mecz, możesz szybko się podnieść wiedząc, że następny rozegrasz już w ciągu najbliższych kilku dni. Kiedy jednak jesteś kontuzjowany, nie możesz liczyć na cudowny powrót. Musisz oswoić się z myślą, że potrzeba na to więcej czasu i nie będziesz mógł wyjść na boisko przez kilka tygodni. To największe wyzwanie – podkreślił młody golkiper. – Jestem jednak pewien, że przejdę przez to i wrócę jeszcze silniejszy niż kiedykolwiek.
– Gdyby ktoś przed sezonem powiedział mi, że moje losy w Arsenalu potoczą się w ten sposób, prawdopodobnie nie uwierzyłbym – dodał Szczęsny. – Byłem przekonany, że mogę sprostać oczekiwaniom, ale nie spodziewałem się, że stanie się to tak szybko. Czerpię więc z tego radość i nie wydaje mi się, że zostałem rzucony na zbyt głęboką wodę. Dosyć dobrze radzę sobie z presją.
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.
Uparty jak Urban. Co jeszcze musi zrobić Nowak, by dostać powołanie?
Bartosz Nowak znów został pominięty przez Jana Urbana przy powołaniach do reprezentacji Polski. Co jeszcze musi zrobić gwiazda GKS-u, by zasłużyć na debiut w kadrze?