Szczęsny, Boruc, a może Kuszczak? Kto faworytem Fornalika na eliminacje MŚ?
Jeszcze kilka lat temu Polska była uznawana za kraj, który wypuszcza na świat bardzo dobrych bramkarzy i to w ilościach hurtowych. Nasi golkiperzy trafiali do mocnych europejskich klubów i wydawało się, że kolejni selekcjonerzy nie będą mieć problemów z obsadą bramki przez co najmniej dekadę. Czy aby na pewno?
Czy Wojciech Szczęsny zdoła do siebie przekonać Waldemara Fornalika?
Eliminacje do Mistrzostw Świata w Brazylii powoli wchodzą w decydującą fazę i jeśli przyjąć starą piłkarską zasadę, że każdy zespół powinno się budować od tyłu, to warto się zastanowić nad tym, kto w najbliższych meczach będzie strzegł świątyni polskiej reprezentacji. Wydawać by się mogło, że Waldemar Fornalik może wybierać z całego szeregu kandydatów, a każdy z nich jest lepszy od następnego. Niby proste, a jednak…
Wojciech SZCZĘSNY (Arsenal FC)
Na moment obecny jeden z głównych kandydatów do gry w wyjściowej jedenastce reprezentacji Polski. Szczęsny na początku sezonu miał problemy ze zdrowiem i stracił kilka miesięcy na leczenie i rehabilitację. Gdy tylko się wykurował, Arsene Wenger od razu wrzucił go do pierwszego składu i Polak wystąpił w 14 kolejnych spotkaniach ligowych. Łącznie, ma on na swoim koncie 19 meczów w bieżącym sezonie, w których zachował cztery czyste konta.
Przemysław TYTOŃ (PSV Eindhoven)
Po dobrym występie na EURO 2012 wydawało się, że Tytoń na dłużej zagości w bramce reprezentacji, jednak dzisiaj ciężko sobie wyobrazić, że to właśnie on wyjdzie w pierwszym składzie na najważniejsze mecze eliminacyjne. Nowy szkoleniowiec PSV Dick Advocaat posadził Polaka na ławce rezerwowych i postawił na swojego rodaka Boya Watermana, który ku rozpaczy Tytonia, nie zawodzi. Niedawno z Holandii doszła do nas wiadomość, że polski bramkarz dostał pozwolenie na szukanie sobie nowego pracodawcy. Czy skorzysta i ucieknie z Eindhoven? Na razie nic na to nie wskazuje, a jeśli sytuacja się utrzyma, to Tytoń nie ma w kadrze czego szukać.
Artur BORUC (Southampton FC)
Jeszcze kilka miesięcy temu mówiono, że Boruc w kadrze jest już skończony, tymczasem okazuje się, że aktualnie to jedyny bramkarz, który mógłby na serio powalczyć z Wojtkiem Szczęsnym o bluzę z numerem „1”. Polak przez długi czas musiał walczyć o miejsce w bramce Świętych, ale jak już do niej wszedł, to miejsca nie oddał. Początki były trudne, jednak ostatnio Polak zaliczył świetne występy przeciwko Aston Villi, Chelsea i Evertonowi, co dość jasno pokazuje, że powoli odzyskuje pewność i wraca do swojej najlepszej formy. Polskę na pomijanie gracza tego formatu po prostu nie stać.
Łukasz SKORUPSKI (Górnik Zabrze)
Młody i jak na warunki polskiej ekstraklasy wyróżniający się bramkarz, jednak to jeszcze absolutnie nie jest poziom, który uprawniałby go do gry w najważniejszym zespole w kraju. Dobitnie się o tym przekonaliśmy podczas towarzyskiego meczu z Macedonią (4:1), kiedy to golkiper Górnika Zabrze zaliczył kilka niepewnych interwencji. Skoro Skorupski nie wytrzymuje presji w takim spotkaniu, to reprezentacja powinna być dla niego melodią przyszłości. Jeśli będzie ciężko pracował, to Fornalik na pewno nie wykreśli go ze swojego notatnika, tego może być pewny.
Tomasz KUSZCZAK (Brighton & Hove Albion)
Obok Szczęsnego i Boruca, chyba najpoważniejszy kandydat do otrzymania powołania na wiosenne spotkania eliminacyjne. 28 meczów na zapleczu Premier League i drugi wynik pod względem puszczonych bramek w całej lidze, to bardzo dobre osiągnięcie. Kuszczak od początku sezonu jest w grze, ma najwyższą średnią obronionych strzałów spośród wszystkich bramkarzy w Championship i nic nie wskazuje na to, by jego pozycja była zagrożona (nawet przez ostatni błąd w meczu z Birmingham). Fornalik sprawdził Kuszczaka w meczu z Urugwajem i niewykluczone, że zaprosi go na kolejne spotkania.
Wyżej wymieniona piątka wydaje się zajmować aktualnie najwyższe miejsca w hierarchii bramkarzy reprezentacji. W odwodzie pozostają jeszcze Jakub Słowik, czy Łukasz Fabiański, jednak ten pierwszy będzie się na razie musiał zadowolić powołaniami na mecze, w których kadra gra ligowym składem, a drugi musi w końcu zacząć bronić, w jakimkolwiek klubie. W innym wypadku drzwi reprezentacji pozostaną dla niego zamknięte. Można szukać dalej i dorzucić do tego grona Radosława Cierzniaka z Dundee United i Filipa Kurto z Rody Kerkrade, jednak to już bardziej grzebanie w drugiej lidze polskich bramkarzy eksportowych, których mimo wszystko dobrze mieć na oku i śledzić ich poczynania. Mateusz Prus, Łukasz Załuska i Paweł Kieszek, to niestety jedynie rezerwowi w swoich klubach.
Wnioski wydają się więc dość proste. Walka o bluzę z numer „1” w reprezentacji powinna się rozegrać pomiędzy Szczęsnym i Borucem. Do walki może włączyć się także Kuszczak, jednak jego szanse należy oceniać nieco niżej. Osobną kwestią jest to, czy Fornalik będzie chciał mieć w jednym zespole aż tyle mocnych charakterów, szczególnie, że miejsce w bramce jest jedno. Niewykluczone więc, że postawi na bezpieczną opcję i w rezerwie będzie trzymał młodego Skorupskiego. Tytonia – przy całej sympatii i szacunku – nie bierzemy pod uwagę do czasu aż nie zacznie grać. Reprezentacja to nie miejsce dla piłkarzy, którzy od miesięcy nie podnoszą się z ławki.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.