W piątkowy wieczór zostanie rozegrany pierwszy mecz 9. kolejki Bundesligi. Już na „dzień dobry” czeka nas bardzo ciekawie zapowiadające się stracie pomiędzy FSV Mainz i Borussią Dortmund.
Drużyna prowadzona przez Thomasa Tuchela rozpoczęła sezon w imponującym stylu. Borussia wygrała pięć pierwszych spotkań i wydawało się, że w Dortmundzie ponownie spróbują nawiązać walkę z Bayernem. Potem jednak przyszła obniżka formy i w trzech kolejnych meczach BVB zgromadziła na swoim koncie zaledwie dwa punkty, doznając przy okazji druzgocącej porażki z Bawarczykami (1:5).
Czy przerwa na spotkania reprezentacji pomoże Borussii w powrocie do dobrej dyspozycji? Nie wiadomo, jednak swoją rolę może odegrać w tym elemencie osoba wspomnianego Tuchela. Dla opiekuna BVB piątkowe spotkanie będzie miało bowiem szczególne znaczenie. Trener Borussii jest przecież byłym szkoleniowcem FSV Mainz i zna tajniki drużyny z Moguncji jak mało kto.
– Czas spędzony w Mainz był bardzo ważnym okresem w moim życiu – powiedział Tuchel na konferencji przed meczem z FSV. – Znam doskonale ten zespół i muszę przyznać, że to dla mnie dość niecodzienna sytuacja – dodał.
Jak wygląda sytuacja kadrowa BVB przed meczem? Wiadomo, że do dyspozycji Tuchela na pewno nie będzie kontuzjowany Marcel Schmelzer, a także Nuri Sahin i Erik Durm. Jeśli zaś chodzi o ekipę gospodarzy, to pod znakiem zapytania stoi występ takich graczy jak Frei,Soto, Zimling i Sereno.
Bardzo możliwe, że w podstawowym składzie ekipy z Dortmundu zobaczymy Łukasza Piszczka, który ma za sobą dwa udane spotkania w reprezentacji narodowej. Lokalne media uważają, że Polak zastąpi w wyjściowej jedenastce Matthiasa Gintera.
Halland trafi do Monachium? Jednoznaczna odpowiedź prezesa
Bawarczycy nie planują w najbliższym czasie transferu Erlinga Haalanda. Prezes niemieckiego klubu uciął pojawiające się spekulacje. Bayern ma dysponować wystarczającą siłą w ataku.