Szalony mecz we Frankfurcie. Viktoria walczyła do końca
Na 20 minutach przed końcem, Viktoria Pilzno była już na deskach, przegrywając we Frankfurcie 1:3. A jednak czeski zespół zdołał wywieźć z Niemiec punkt!
Spotkanie na Deutsche Bank Park od samego początku było niezwykle zacięte i interesujące. W 17. minucie przed szansą stanął Igor Matanović, ale jego uderzenie wybronił Martin Jedlicka. Dziesięć minut później próbował Pavel Sulc, ale piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką.
W 38. minucie prowadzenie gospodarzom dał Hugo Ekitike, który wykorzystał doskonałe zagranie Rasmusa Kristensena. Goście jednak zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą, za sprawą Pavela Sulca, który popisał się potężnym strzałem z dystansu.
W drugiej połowie, frankfurtczycy nie byli już tak gościnni. Między 62. a 67. minutą zdobyli dwie bramki. Najpierw Ekitike ze strzelca przemienił się w asystenta, obsługując dokładnym podaniem Juniora Dina Ebimbe. Później zaś do siatki trafił asystent przy pierwszym golu, Kristensen.
Czesi jednak ambitnie walczyli do końca i w ostatnich czterech minutach dopięli swego. Najpierw, w 86. minucie kontaktową bramkę zdobył Prince Kwabena Adu sprytnym strzałem po ziemi. Z kolei już w doliczonym czasie gry, po zamieszaniu w polu karnym, remis Viktorii zapewnił Vaclav Jemelka.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.
Mr. Europa League znów zwycięski! Aston Villa zdobyła puchar po świetnym meczu [OCENY]
Unai Emery i jego The Villans wygrali z Freiburgiem 3:0 w finale Ligi Europy. Kapitalne zawody ekipy z Premier League i zasłużone zwycięstwo w efektownym stylu. Jak spisali się podopieczni "Mr. Europa League"?