Znamy już rywali polskich zespołów w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Legia zmierzy się ze Rosenborgiem, natomiast Śląsk zagra z niemieckim Hannoverem 96. PilkaNożna.pl przedstawia sylwetki drużyn, które staną na drodze naszych rodzynków do fazy grupowej LE.
Czy Artur Sobiech otrzyma szansę na zagranie ze Śląskiem Wrocław?
Legia Warszawa trafiła całkiem nieźle i wcale nie chodzi o obecną siłę Rosenborga, a o fakt, że na drodze Wojskowych mogli stanąć o wiele mocniejsi rywale. Norwegowie byli przed laty etatowymi uczestnikami rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów, ale dni ich chwały już dawno minęły i dzisiaj Rosenborg jest jak najbardziej w zasięgu podopiecznych Jana Urbana. W minionym sezonie, popularni Troillongan zajęli w Tippeligaen dopiero trzecie miejsce. Dopiero, ponieważ w dwie poprzednie kampanie Rosenborg kończył na samym szycie ligowej tabeli.
Jeśli ktoś chciałby znaleźć w kadrze Rosenborga jakieś wielkie nazwiska, ten raczej się zawiedzie. W zespole 22-krotnych mistrzów Norwegii znajdziemy głównie piłkarzy krajowych, a ci którzy przybyli do Trondheim z innych państw, to nie są gracze, których Legia powinna się jakoś szczególnie obawiać. Do największych gwiazd drużyny należą obecnie Steffen Iversen, Erik Brathen, Rade Prica czy John Chibuike. Takie nazwiska jak Radović, Ljuboja, Żewłakow, Wolski czy Kuciak nie wypadają w tym gronie wcale gorzej, a nawet nieco lepiej.
Śląsk Wrocław – Hannover 96
Zdecydowanie cięższe zadanie czeka wrocławski Śląsk – i to nie przez totalną degrengoladę w klubie z Wrocławia – ale przede wszystkim z powodu mocy niemieckiej drużyny. W poprzednich rozgrywkach Bundesligi piłkarze z AWD-Arena zajęli siódme miejsce – ostatnie gwarantujące udział w europejskich pucharach, ale przyznać trzeba, że sezon mieli naprawdę bardzo dobry. Niejednokrotnie zaskakiwali największych faworytów ligi (wygrane mecze i z Borussią Dortmund, i z Bayernem Monachium), a w poprzedniej edycji Ligi Europy zaszli aż do ćwierćfinału, w którym okazali się słabsi od późniejszych triumfatorów całych zmagań, Atletico Madryt. Warto jednak przypomnieć, że zawodnicy Mirko Slomki zarówno w meczu u siebie, jak i na wyjeździe potrafili Hiszpanów mocno postraszyć (dwa razy po 2:1 dla Atletico).
Niemcy przed startem nowego sezonu nie osłabili się zbytnio (z wartościowych graczy odeszli tylko Emanuel Pogatez i Moritz Stoppelkamp), za to działacze postarali się o kilka ciekawych zakupów – z Zenita Sankt Petersburg ściągnięty został Szabolcs Huszti, z Kashiwa Reysol Hiroki Sakai, z FC Zurich Adrian Nikici, a ze Standardu Liege brazylijski obrońca Felipe. Każdy z nich ma równe szanse na zostanie gwiazdą zespołu. Tymi jak na razie bez dwóch zdań są Mohammed Abdellaoue, Didier Ya Konan oraz – od rundy wiosennej poprzedniego sezonu – Mame Biriam Diouf. Wszyscy to napastnicy, przez co ciężki żywot w Hanowerze wiedzie reprezentant Polski, Artur Sobiech.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.