W spotkaniu drugiej kolejki Bundesligi ponownie na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski. Polski napastnik był gwiazdą w starciu z Werderem Brema.
W pierwszej kolejce Bayern zaprezentował się bardzo dobrze zwyciężając aż 3:1 na własnym terenie z Bayerem Leverkusen. Wówczas Lewandowski zdobył jedną bramkę wykorzystując rzut karny.
W dzisiejszym starciu z Werderem polski snajper oczywiście wybiegł w pierwszym składzie bawarskiej drużyny.
W dzisiejszym starciu z Werderem Lewandowski potrzebował zaledwie trzech minut, aby pokazać swój strzelecki kunszt. Przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis, aż do pracy zabrał się właśnie polski napastnik.
Swojego pierwszego gola Lewandowski zdobył w 72. minucie. Piłka do Polaka powędrowała z prawego skrzydła i snajper Bayernu ładnym technicznym uderzeniem wpisał się na listę strzelców.
Zaledwie trzy minuty później było już praktycznie po meczu, a ponownie w roli głównej wystąpił Lewandowski. Tym razem reprezentant Polski zdecydował się na indywidualną akcję radząc sobie bez problemu z defensywą oraz bramkarzem Werderu.
Mecz zakończył zwycięstwem Bayernu 2:0. Szczególnie zadowolony może być właśnie Lewandowski, który po dwóch kolejkach ma na swoim koncie trzy gole.
Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.