Grad bramek i całe mnóstwo emocji – tak w kilku słowach można podsumować mecz na szczycie ligi rosyjskiej. Na stadionie z Moskwie miejscowy Spartak pokonał Zenit Sankt Petersburg 4:2 i zbliżył się do liderujących w tabeli gości na odległość trzech punktów.
Lepiej w spotkanie weszli piłkarze Zenitu, którzy już w 6. minucie objęli prowadzenie dzięki trafieniu Aleksandra Kierżakowa. W 19. minucie mogło być już po meczu. W polu karnym Spartaka faulowany był Axel Witsel i sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Hulk, jednak uderzył fatalnie i bramkarz zdołał obronić. To już nie pierwsza przestrzelona jedenastka Brazylijczyka w tym sezonie.
Jak się okazało, był to przełomowy moment spotkania. Gospodarze złapali wiatr w żagle i między 34. oraz 48. minutą strzelili trzy gole. Koncert gry dał Jura Mowsisjan, który w ciągu zaledwie kilkunastu chwil skompletował hat-tricka.
Zenit zdołał jeszcze złapać kontakt dzięki bramce Hulka z 65. minuty, jednak Spartak odpowiedział trafieniem Dienisa Głuszakowa i przypieczętował ważne zwycięstwo.