Liverpool męczył się strasznie, ale w końcu na inaugurację sezonu pokonał kompletnie przebudowany latem Southampton. Okazuje się, że trzeba trochę czasu, by oswoić się z brakiem Luisa Suareza.
Menedżer The Reds Brendan Rodgers zdradził, że Urugwajczyk, który odszedł do Barcelony, nie zapomniał o byłych kolegach. – Rano, przed meczem z Southamptonem, przysłał mi piękną wiadomość. Życzył nam wszystkiego najlepszego i oczekiwał mocnej inauguracji sezonu. Nie ma go z nami, ale to dobry chłopak. Zawsze będzie przyjacielem Liverpoolu… – powiedział Rodgers.