Piłkarze Panathinaikosu rozpoczęli strajk i w poniedziałek oraz we wtorek nie trenowali.
Piłkarze Panathinaikosu rozpoczęli protest przeciwko władzom klubu, które nie wywiązują się z obietnic. Zawodnicy „Koniczynek” do końca marca mieli otrzymać część zaległych pieniędzy, ale ich nie dostali. Były grecki potentat nie wypłacił dotąd żadnej tegorocznej pensji.
Działacze Panathinaikosu zapewniają jednak, że wszystko mają pod kontrolą i już porozumieli się z piłkarzami, którzy mają wrócić do treningów. Zarząd ateńskiego klubu zapewnił, iż zawodnicy i sztab szkoleniowy w czwartek otrzymają grudniowe wypłaty, a klub będzie sukcesywnie spłacał także pozostałe zadłużenie.
20-krotni mistrzowie Grecji od dłuższego czasu mają problem z utrzymaniem finansowej płynności. Kilkanaście dni temu Panathinaikosowi odebrano trzy punkty, za niewywiązywanie się ze zobowiązań wobec Jensa Wemmera – byłego piłkarza, który wciąż nie otrzymał obiecanych pieniędzy.
Grecka piłka w ostatnich tygodniach jest w olbrzymim kryzysie. Niedawno przerwano mecz AEK Ateny z PAOK-iem Saloniki, gdy prezes tego drugiego klubu wtargnął na murawę z pistoletem. Wtedy też na tydzień zawieszono rozgrywki. Przed kilkoma dniami zaś prezes Olympiakosu Pireus nałożył na swój zespół grzywnę, a obcokrajowcom kazał jechać na wakacje.
Po 29. kolejkach greckiej ekstraklasy Panathinaikos zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.