Zachowanie Semira Stilicia, który zaczął obrażać Legię Warszawa, wywołało ogromne kontrowersje. Bośniak został wezwany na dywanik przez prezesa Lecha Poznań, po którym opublikował oficjalne przeprosiny.
– To co zaintonowałem w niedzielny wieczór na Placu Wolności słyszałem na niemal wszystkich stadionach w Polsce. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że będzie to budzić tak duże emocje. Nie wiedziałem, że te słowa mogą wywołać taką reakcję, gdybym to wiedział, to na pewno bym ich nie użył. W kraju, z którego pochodzę piłkarze często śpiewają wraz z kibicami stadionowe przyśpiewki, nie tylko te pozbawione wulgarnych słów, dlatego nie miałem świadomości tego, że swoim zachowaniem kogoś obrażę. Nadmienię tylko, że w Polsce również nie raz widziałem podobne sytuacje – oświadczył Stilić.
– Żyłem tutaj przez ostatnie cztery lata i mówię to z pełnym przekonaniem, chciałbym zostać zapamiętany jako zawodnik, który strzelił kilka ładnych bramek, a nie jako chłopak, który na pożegnanie wykrzykiwał wulgaryzmy. Moje zachowanie nie było zgodne z zasadą fair play i nie jestem z niego dumny. Przepraszam wszystkich, których dotknęły moje słowa. Tym bardziej, że na Placu Wolności były kobiety oraz dzieci i to przede wszystkim je chciałbym za swoje zachowanie przeprosić – zakończył pomocnik Lecha Poznań.
Ważny zawodnik Legii Warszawa nie wystąpi w kolejnym meczu, z Rakowem Częstochowa
W następnym meczu w ramach PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa będzie musiała poradzić sobie bez ważnego piłkarza. Przekroczył dopuszczalny limit żółtych kartek.
Lech Poznań jest liderem, tuż za jego plecami znajduje się Górnik Zabrze, a na najniższym stopniu podium plasuje się Legia Warszawa. W strefie spadkowej są natomiast Wieczysta Kraków, Radomiak i Raków Częstochowa. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO Bank Polski Ekstraklasy po piątkowych spotkaniach.
Bez goli, celnych strzałów i zwycięzcy. Górnik Zabrze zremisował z Legią Warszawa
W meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa w ramach trzynastej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy nie padł ani jeden gol. Ba, nie oddano nawet żadnego celnego strzału.
Motor Lublin wywiózł z Krakowa trzy punkty. Gole dla ekipy Mariusza Misiury strzelili Tin Plavotić i Rony Lopes, natomiast dla gospodarzy trafił Ajdin Hasić.