– Nie robię żadnego halo ze strzelonej bramki. Jestem napastnikiem i jest to mój podstawowy obowiązek – po wygranym 3:0 meczu z Jagiellonią powiedział napastnik Widzewa Łódź, Mariusz Stępiński.
– Dziś możemy powiedzieć, że graliśmy dla siebie, klubu, kibiców i dla Łodzi. Musieliśmy zdobyć te trzy punkty i tak się stało. Pochwały za takie bramki, jakie zdobyliśmy, należą się całemu zespołowi, a nie tylko strzelcom – stwierdził skromnie Stępiński.
– Teraz czekają nas mecze z kandydatami do tytułu, Lechem i Legią, w których nie będziemy walczyć o remis, ale o trzy punkty. W tej lidze każdy może wygrać z każdym. Skoro Jaga pokonała Lecha i Legię na wyjeździe, a my tak ją zdominowaliśmy, to też możemy się pokusić o podobne wyniki – zapowiedział osiemnastolatek z Łodzi.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.