Startuje najlepsza liga świata! Czas na wielkie uderzenie
Kibice na całym świecie czekali na ten moment przez wiele miesięcy, ale było warto. Już w sobotę rozpoczną się zmagania w najmocniejszej i najbardziej efektownej lidze piłkarskiej na świecie, czyli angielskiej Premier League. Jeszcze przed pierwszym kopnięciem piłki możemy być pewni, że będzie się działo.
Czerwono-błękitne serce Premier League
Tradycyjnie już, w gronie faworytów do czołowych miejsc możemy wymienić co najmniej kilka klubów. Podobnie jak w poprzednim sezonie, także i w tym, ton rozgrywek powinny nadawać ekipy z Manchesteru, czyli City i United. Oba zespoły są jeszcze mocniejsze i jeszcze głodniejsze kolejnych sukcesów. Szczególnie mowa tu o Czerwonych Diabłach Sir Aleksa Fergusona, które w poprzednich rozgrywkach nie zdobyły ani jednego trofeum. Na Old Trafford to rzecz wręcz niespotykana. Szkocki wyga tym razem postanowił sięgnąć nieco głębiej do kieszeni i dokonać niezbędnych wzmocnień, bo niewątpliwie za takie należy uznać kupno Shinji Kagawy, Nicka Powella i Robina van Persiego. Tak jest, były kapitan Arsenalu i król strzelców poprzedniego sezonu przeszedł na drugą stroną barykady i stał się bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów w historii ligi. Nic dziwnego, w końcu Kanonierzy nie sprzedali swojego zawodnika do Manchesteru od ponad 25 lat. Jeśli do tego dodać statut Holendra na The Emirates, to mamy przepis na największą aferę tego lata.
Nieco mniej działo się w błękitnej części Manchesteru, ale ekipa Roberto Manciniego i bez kolejnych milionowych transferów jest niesamowicie silna. Jeśli dojdzie do tego coraz lepsze zgranie piłkarzy i dobra atmosfera w szatni, to popularni Obywatele wyrastają na najpoważniejszego kandydata do tytułu. Obraz mocy Manchesteru mogliśmy zobaczyć podczas meczu o Tarczę Wspólnoty, w którym mistrzowie Anglii ograli Chelsea FC. Rywal przez długi czas gra w osłabieniu i bronił się dzielnie, ale jak chłopcy Manciniego wrzucili piąty bieg, to nie było czego zbierać. Włoch nie byłby jednak sobą, gdyby mimo bogactwa w składzie, nie wydał kilku milionów z grubego portfela szejka Monsura. Do zespołu został sprowadzony Jack Rodwell z Evertonu, którego kiedyś uważano za ogromny talent, ale bądźmy szczerzy, w City będzie on pełnił rolę pierwszego grzejącego ławkę, i to tylko wtedy jeśli zdrowie mu dopiszę, a z tym ostatnio było różnie.
Stolica idzie na wojnę
Kluby z Londynu nie zamierzały się przygląda temu, co robią koledzy z Manchesteru, dlatego lato w stolicy Anglii było niezwykle gorące i bynajmniej nie chodzi o pogodę, bo ta była wyjątkowo parszywa. Na rynku transferowym szalał Roman Abramowicz, który po zdobyciu przez Chelsea FC Pucharu Europy postanowił przychylić Roberto Di Matteo nieba i sprowadzić mu do zespołu takich piłkarzy, by ten nie tylko powalczył, ale także wywalczył mistrzostwo kraju. Na Stamford Bridge trafili więc Eden i Thorgan Hazardowie, Oscar i Marko Marin. W drużyną pożegnał się z kolei jedynie Didier Drogba (mowa o naprawdę znaczących graczach), jednak trzon The Blues pozostał taki sam jak przed rokiem. John Terry, Frank Lampard i Ashley Cole są oczywiście starsi o kilka miesięcy, ale to nadal wielka klasa, a ich doświadczenie może mieć dla losów Chelsea w tym sezonie niebagatelne znaczenie.
Bardzo aktywny – o dziwo – był Arsene Wenger. W ostatnich sezonach Francuz najpierw oddawał swoich najlepszych piłkarzy, a dopiero potem na gwałt szukał następców. Tym razem było inaczej. Do Arsenalu bardzo wcześnie trafili Łukasz Podolski i Oliver Giroud, a nieco później dołączył do nich Sati Cazorla. Nie przekonało to jednak Robina van Persiego do pozostania w klubie na kolejny sezon. Kapitan Kanonierów jeszcze w lutym mówił o tym, że chciałby zdobywać trofea z Arsenalem, ale kiedy tylko nadarzyła się okazja, opuścił klub bez żalu. Szkoda, że Holender nie potrafił się odwdzięczyć klubowi, który stawiał na niego przez wiele lat, mimo jego licznych kontuzji i innych problemów zdrowotnych. Po kim jak po kim, ale tego typu zachowania po van Persim chyba mało który fan Arsenalu się spodziewał. Tuż przed startem ligi, dowiedzieliśmy się także o rozbracie Alexa Songa z klubem.
Chętnych wielu, miejsca tylko cztery
Cztery wymienione wyżej zespoły wydają się dysponować zdecydowanie największym potencjałem ludzkim i to one powinny rozdawać karty w nadchodzącym sezonie. Nie oznacza to jednak, że za ich plecami będzie wiało nudą. Chrapkę na przedarcie się do czołowej czwórki Premier League mają takie firmy jak Liverpool FC, Tottenham Hotspur i oczywiście Newcastle United. Szczególnie ciekawie prezentują się The Reds, którzy są obecnie największą zagadką zbliżających się rozgrywek. Nowy menedżer, kilku nowych zawodników i podobno całkiem nowa, oparta na kombinacyjnej grze i długim utrzymywaniu się przy piłce filozofia. Brzmi nieźle, w Mieście Beatlesów śnią o potędze już od ponad dwóch dekad, ale ich wielki sen wciąż nie może się spełnić. Czy tym razem będzie inaczej?
Z niecierpliwością oczekujemy także tego, co zaprezentują podopieczni Alana Pardew. Newcastle było absolutną rewelacją minionego sezonu i wszyscy się zastanawiają, czy Sroki potwierdzą dobrą formę w nowej kampanii ligowej. Ich skład się za bardzo nie zmienił, a nawet wzmocnił. Na St. James’s Park trafił Vurnon Anita, a coraz bliżej Newcastle jest Mathieu Debuchy.
Najbardziej spektakularne transfery tego lata: Eden Hazard (Lille –> Chelsea) 43 miliony funtów Oscar (Internacional –> Chelsea) 25 milionów Robin van Persie (Arsenal –> ManUtd) 24 miliony Shinji Kagawa (Borussia –> ManUtd) 18 milionów Santi Cazorla (Malaga –> Arsenal) 16,5 milionów Joe Allen (Swansea –> Liverpool) 15 milionów Oliver Giroud (Montpellier –> Arsenal) 12,8 miliona Jack Rodwell (Everton –> Man City) 12 milionów Łukasz Podolski (Koeln –> Arsenal) 10,9 miliona Fabio Borini (Roma –> Liverpool) 10 milionów
Na dole też ciekawie
Wiadomo, że kibiców najbardziej interesuje to, co zdarzy się w górnej części ligowej tabeli, ale nie mniej ciekawie będzie w dolnych rejonach. Tradycyjnie już, o ligowy byt powinni walczyć beniaminkowie, czyli West Ham United, Reading i Southampton. Do tego grona zaliczyć trzeba takie firmy jak Queens Park Rangers, Wigan Athletic i niewykluczone, że Swansea City. Łabędzie straciły swoje największe gwiazdy – Joe Allena i Gylfi Sigurdssona, jednak ich największą bolączką jest odejście Brendana Rodgersa.
Rozkład 1. kolejki Premier League: Sobota, 18 sierpnia Arsenal FC – Sunderland AFC (16:00) – Nasz typ: 1 Fulham FC – Norwich City (16:00) – Nasz typ: X Queens Park Rangers – Swansea City (16:00) – Nasz typ: 1 Reading FC – Stoke City (16:00) – Nasz typ: X West Bromwich Albion – Liverpool FC (16:00) – Nasz typ: X West Ham United – Aston Villa (16:00) – Nasz typ: 1 Newcastle United – Tottenham Hotspur (18:30) – Nasz typ: 1
Niedziela, 19 sierpnia Wigan Athletic – Chelsea FC (14:30) – Nasz typ: 2 Manchester City – Southampton FC ) – Nasz typ: 1
Poniedziałek, 20 sierpnia Everton FC – Manchester United (21:00) – Nasz typ: 2
Krajobraz po 24. kolejce! Oto tabela Premier League
Arsenal powiększył swoją przewagę nad Manchesterem City, który zremisował 2:2 z Tottenhamem w hicie kolejki. Jak wygląda reszta stawki w angielskiej elicie?