To był dość wesoły mecz. Obie ekipy grały ofensywnie, ale gole padły tylko dla gospodarzy.
Oba kluby ostatnio zanotowały zwycięstwa w Pucharze Polski, ale Stal miała za sobą dogrywkę i rzuty karne. Z tego powodu niektórzy typowali Śląsk jako faworyta tego meczu.
Stal powinna objąć prowadzenie już w 4. minucie, ale Said Hamulić przegrał pojedynek sam na sam z Michałem Szromnikiem. Ten sam zawodnik dwadzieścia minut później lepiej nastawił celownik i zdobył pierwszą bramkę w tym meczu. Holender uderzył głową po dobrym dośrodkowaniu Fryderyka Gerbowskiego i było 1:0.
Śląsk próbował odrobić straty, ale zupełnie nie miał pomysłu na przedarcie się przez defensywę Stali. W 70. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Javier Hyjek podał zbyt mocno do Szromnika, a ten nie był w stanie opanować piłki i w konsekwencji wpadła ona bezpośrednio do bramki. To będzie hit internetu.
Hitem jest też forma Stali. Dla zespołu Adama Majewskiego była to czwarta wygrana w ósmym meczu tego sezonu. Śląsk w dołku.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.