Radomiak nie znalazł sposobu na płocką defensywę. Wisła znów na podium
Radomiak Radom próbował, ale nie był w stanie więcej niż raz zaskoczyć dobrze dysponowanej w defensywie Wisły Płock. Dzięki czwartemu meczowi z rzędu bez porażki, Nafciarzy powrócili na podium PKO BP Ekstraklasy.
Radomiak nie przestraszył się wyżej notowanego rywala i od pierwszego gwizdka przejął inicjatywę. W początkowej fazie spotkania miał jedną, 100% sytuację. Po podaniu Capity, sam przed Rafałem Leszczyńskim znalazł się Rafał Wolski, ale trafił prosto w ręce bramkarza gości.
W 27. minucie Wolski zdecydowanie lepiej spisał się w roli asystenta. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z bliska do bramki Wisły trafił Maurides. Gospodarze jednak długo nie nacieszyli się z prowadzenia. W 33. minucie Adrian Dieguez faulował Dominika Kuna, a rzut karny pewnie wykorzystał Łukasz Sekulski. Dla Nafciarzy był to dopiero pierwszy celny strzał w tym spotkaniu.
Druga połowa była już pozbawiona większych emocji. Najbardziej gorąco zrobiło się w 68. minucie. Wówczas Ibrahima Camara ostro zaatakował wślizgiem Tomasa Tavaresa. Pierwotnie Karol Arys pokazał Gwinejczykowi czerwoną kartkę, ale po prawie pięciominutowej analizie, wespół z sędziami VAR, ostatecznie oszczędził pomocnika Radomiaka.
Jaga potwierdza mistrzowskie aspiracje. Kolejne zwycięstwo
Naprawdę dobry mecz obejrzeli fani zgromadzeni w sobotni wieczór na obiekcie przy Słonecznej w Białymstoku. Jagiellonia zanotowała drugie zwycięstwo na wiosnę, rozbijając Motor Lublin w drugich 45 minutach.