Krzysztof Piątek był w ostatnich tygodniach łączony z wieloma znakomitymi klubami, jednak w jego obozie zachowują spokój i wiedzą, że to jeszcze nie jest czas na podejmowanie decyzji o transferze. Wydaje się więc, że zimowa zmiana barw klubowych napastnika jest raczej dość mało prawdopodobna.
W obozie Krzysztofa Piątka zachowują spokój (fot. Łukasz Skwiot)
23-latek od początku sezonu znajduje się w bardzo wysokiej formie. W trzynastu meczach dla Genoi Piątek strzelił trzynaście goli i cały czas jest liderem klasyfikacji najskuteczniejszych w Serie A. Ostatnio napastnik zanotował co prawda kilka spotkań „na zero”, ale to wcale nie oznacza, że zaniknął z radarów czołowych europejskich klubów.
Nic bardziej mylnego. Podczas obecnej jesieni łączono już Piątka z takimi firmami jak Barcelona, Chelsea, Borussia Dortmund, Bayern Monachium, Juventus, Inter Mediolan, a ostatnio Newcastle United. W kontekście jego potencjalnego transferu padają ogromne kwoty, ale na razie tematu odejścia Polaka z Genoi po prostu nie ma.
– Przyszłość Krzysztofa? Nie ma na razie nic na rzeczy – powiedział przedstawiciel interesów napastnika, Szymon Pacanowski, którego cytuje „Sky Italia”. – On miał świetne wejście do Serie A i wniósł sporo do tej ligi. Zachowujemy spokój i nie musimy podejmować decyzji dzisiaj – dodał.
– Krzysztof skupia się obecnie na Genoi i reprezentacji Polski. On nigdy nie był napastnikiem, który strzelał w każdym meczu, ale jego pracy dla zespołu nie sposób nie docenić – zakończył Pacanowski.
Włoskie media spekulują, że Genoa może zarobić na Piątku powyżej 50 milionów euro, ale jeśli ten zmieni otoczenie, to dopiero w lecie przyszłego roku.
Pięć goli na San Siro. Nieudana remontada Atalanty
Milan pokonał Atalantę 3:2. Gospodarze prowadzili do przerwa dwoma bramki. Gracze z Bergamo próbowali odwrócić losy spotkania, ale ,,Rossoneri' zdobyli trzeciego gola. Nicola Zalewski zaliczył w tym meczu asystę.
Podopieczni Cristiana Chivu zrehabilitowali się za porażkę w Lidze Mistrzów z Club Brugge, pokonując na ligowym podwórku Bolognę 3:1. Asystę przy jednej z bramek Nerazzurrich zanotował Piotr Zieliński.