Paulo Sousa odpowiedział na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej poprzedzającej niedzielny mecz przeciwko Andorze. Selekcjoner reprezentacji Polski skomentował najbliższego rywala, ale również poruszył temat zremisowanego spotkania w z Węgrami, personalnych zmian w składzie i dodatkowych powołań.
Paulo Sousa rozwiał wątpliwości co do obsady bramki i nie tylko. (fot. 400mm.pl)
W nadchodzącą niedzielę reprezentacja Polski rozegra swój drugi mecz w kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze. Tym razem rywalem biało-czerwonych będzie najsłabsza ekipa w grupie eliminacyjnej. Mowa rzecz jasna o Andorze. Zwycięstwo i trzy punkty w wykonaniu Polaków wydają się tylko formalnością.
Innego zdania jest jednak Paulo Sousa. „Skupiamy się przede wszystkim na pojedynku z Andorą. Według mnie nie będzie to łatwy mecz pod wieloma względami. Rywale są agresywni na boisku i musimy być na to przygotowani” – przestrzegał przed zbytnią lekkomyślnością szkoleniowiec naszej drużyny narodowej.
Sousa odniósł się również do poprzedniego spotkania przeciwko Węgrom (3:3). Zaznaczył, że jego podopieczni z przebiegu boiskowych wydarzeń zasługiwali na więcej niż tylko remis. „To my byliśmy zespołem, który chciał wygrać. Od początku do końca graliśmy w ten sposób. W drugiej połowie mieliśmy wspaniałą mentalność, by odwrócić losy meczu” – przekonywał.
Wojciech Szczęsny po czwartkowym meczu z Węgrami stał się obiektem krytyki. Bramkarz na co dzień stojący między słupkami w barwach Juventusu popełnił ewidentny błąd przy pierwszym straconym golu, zaś przy dwóch pozostałych raczej mógł zrobić coś więcej, niż tylko biernie się przyglądać, jak piłka wpada do jego bramki.
Z tego właśnie powodu pojawiły się głosy, że personalna roszada jeśli chodzi o obsadę bramki jest wskazana. Czyli, innymi słowy, Szczęsnego miałby zastąpić Łukasz Fabiański. Selekcjoner jednak uciął te spekulacje. „Wojtek rozpocznie mecz z Andorą w podstawowym składzie” – oznajmił.
Nie oznacza to wszelako, że jakichkolwiek modyfikacji w wyjściowej jedenastce nie będzie. Sousa zapowiedział, że swoje pierwsze minuty na boisku w narodowych barwach otrzymają nowicjusze. „Z Andorą wprowadzimy zmiany, będą grali debiutanci” – mówił.
Tymczasowo do zgrupowania dołączyło trzech dodatkowych kadrowiczów. Są nimi: Tymoteusz Puchacz, Bartosz Kapustka i Jacek Góralski. Wszyscy trzech zostali zaproszeni przez selekcjonera na niedzielny mecz przeciwko Andorze. W jakim celu? ” Zaprosiłem niepowołanych zawodników, by mieć z nimi bliższy kontakt i lepiej wytłumaczyć im, nad czym powinni pracować, by być gotowym na EURO” – wyjaśnił Sousa.
Oficjalnie: Są powołania do kadry U-20. Kogo wybrał trener Stępiński?
Selekcjoner Miłosz Stępiński ogłosił powołania na zbliżające się zgrupowanie reprezentacji U-20. Polacy zmierzą się z Niemcami i Rumunią w ramach Elite League.
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.