Los Santiago Solariego jest przesądzony. Jak wynika z informacji dziennika „Marca”, decyzja o zwolnieniu trenera Realu Madryt już zapadła, ale zostanie ona oficjalnie ogłoszona dopiero na początku przyszłego tygodnia.
Santiago Solari może powoli pakować walizki (fot. Reuters)
Drużyna prowadzona przez Solariego, który już w trakcie trwania sezonu zastąpił Julena Lopeteguiego, zawiodła w ostatnich dniach na całej linii. Po dwóch domowych porażkach z Barceloną Real odpadł z rozgrywek Pucharu Króla, a także pożegnał się z szansami na dogonienie swojego największego rywala w ligowej tabeli (oczywiście, matematycznie takie szanse ma nadal). Do tego wszystkiego trzeba dodać blamaż w starciu z Ajaksem Amsterdam i odpadnięcie z Ligi Mistrzów już na etapie 1/8 finału.
Hiszpańskie media donoszą, że pomysł zwolnienia Solariego pojawił się już podczas kryzysowej narady po porażce z Ajaksem, jednak postanowiono, że żadna decyzja na gorąco nie zostanie podjęta. Jak się jednak okazało, Florentino Perez przesadził ostatecznie o przyszłości szkoleniowca, który zostanie zwolniony w poniedziałek.
„Marca” uważa, że stery klubu obejmie ktoś z dwójki Zinedine Zidane, który miał już rozmawiać z Perezem lub też Jose Mourinho. Pierwszy jest gotowy rozpocząć pracę dopiero po zakończeniu sezonu, drugi mógłby wkroczyć do akcji z marszu, jeszcze w marcu.
Kto więc do końca rozgrywek miałby prowadzić „Królewskich” po tym jak Solari otrzyma wypowiedzenie? Jeśli w klubie postawią na Mourinho, to sprawa będzie jasna, jeśli na Zidane’a, wtedy swoją szansę mógłby otrzymać jeden z trenerów, którzy obecnie pracują na Estadio Santiago Bernabeu.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.