– Nie możemy się już doczekać, kiedy wybiegniemy na murawę. To dla większości z nas najważniejszy mecz w karierze. A przynajmniej dla mnie jest najważniejszy – mówi wychowanek Śląska Tadeusz Socha przed wylotem do Czarnogóry na spotkanie eliminacyjne do Ligi Mistrzów z Budućnostią Podgorica.
– Najbliższy mecz co prawda nie daje jeszcze awansu do fazy grupowej, ale mimo wszystko jest to mecz o Ligę Mistrzów, dlatego czekamy na niego z niecierpliwością. A jak jesteśmy przygotowani jako drużyna, to się okaże na boisku. Przez te ostatnie dwa dni już nic się nie zmieni i wielkich zmian nie będzie – stwierdził Socha.
– Rozegraliśmy kilka sparingów i zrobiliśmy to, co się w nich dało. Trener dał nam tyle czasu na zgranie się, ile mógł. Na pewno fajnie byłoby mieć jeszcze więcej tego czasu, ale już go nie ma. Mam nadzieję, że mimo wszystko dobrze to wyjdzie. Tak już jest, że jedni zawodnicy odchodzą, a drudzy przychodzą. To naturalne i trzeba sobie z tym radzić. W mojej opinii w każdym sparingu było coraz lepiej z naszą współpracą, a więc w Czarnogórze powinno być jeszcze lepiej – kontynuował wychowanek mistrza Polski.
– Wiele będzie wiadomo dopiero po pierwszej połowie spotkania w Podgoricy. Materiał filmowy to materiał filmowy, a jaka jest prawda o rywalach, to się okaże na boisku. Po pierwszej połowie w szatni zadecydujemy, jak rozegrać drugą połowę i cały dwumecz. Nie zapominajmy, że w weekend mamy turniej i też tam chcemy dobrze wypaść – zapowiedział Tadeusz Socha.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.