Smuda: Euro to nie powód, żeby robić ze mnie największego dziada!
Franciszek Smuda, cokolwiek by o nim nie napisać, zawsze potrafi zaskoczyć jakimś ciekawym powiedzonkiem. Tym razem w wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu wrócił do nieszczęsnych, przegranych mistrzostw Europy. – Zagrałem trzy mecze na Euro, jeden przegrałem, ale to nie powód, żeby robić ze mnie największego dziada – mówi na łamach PS Smuda.
– Holandia nie zdobyła nawet punktu, ale nikt w tym kraju nie niszczył van Marwijka. Potraktowali go inaczej, choć prowadził drużynę pełną gwiazd, wicemistrzów świata. Polska ma nieporównywalnie mniejszy potencjał. O jedno mam do siebie pretensje za Euro – dodaje Franz i kontynuuje: – Po drugim meczu nie stonowałem tej euforii, tego napalania się na wyjście z grupy. Piłkarze myśleli, że skoro z Rosją prawie wygraliśmy, to Czechów rozpier… Chłopcy byli napaleni. Motywacja ogromna, jakby w wielkiej wojnie uczestniczyli. Nie wprowadziłem pokory do szatni. Nie chciałem im przeszkadzać, bo pomyślałem, że mogę zdusić ich entuzjazm. Trzeba było jednak reagować.
Smuda od sezonu 2013-14 rozpoczął misję przywracania blasku Białej Gwieździe. Początkowo wyglądało to bardzo słabo, ale po ostatnich kolejkach o Wiśle zaczęło mówić się jako o zespole, który prezentuje niezwykle widowiskowy, ofensywny styl. To bez wątpienia zasługa Smudy, który Wisłę poukładał według swojej wizji. – Nazwiska nie wymienię, ale mój kolega, który dałby sobie żyły pochlastać za ten klub, po pierwszym meczu z Górnikiem pytał przerażony, co z tą Wisłą będzie. Proponował zakład Marcinowi Kuźbie o sto tysięcy złotych, że w dziesięciu meczach zdobędziemy co najwyżej siedem punktów. Jego szczęście, że się nie założyli, bo straciłby tę stówkę – mówi Smuda.
Ból głowy Siemieńca. Jagiellonia musi radzić sobie bez dwóch ważnych ogniw
Problemy kadrowe mogą przyprawiać Adriana Siemieńca o ból głowy. W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Dumy Podlasia nie będzie mógł korzystać z Nika Prelca i Norberta Wojtuszka.
Jest kara dla trenera Wieczystej. Żelijko Kopić złamał zasady dyskwalifikacji
Żelijko Kopić został ukarany, przez Komisję Ligi, dyskwalifikacją na mecz z Rakowem Częstochowa. Chorwat nie poprowadzi w tym spotkaniu ,,żółto-czarnych'' bezpośrednio z ławki rezerwowych. Jest to konsekwencja złamania zasad wcześniejszego zawieszenia.
Błaszczykowski zabrał głos po klasyku. ,,To jest szukanie wymówek i robienie po złości”
Jakub Błaszczykowski wypowiedział się na temat zamknięcia sektora gości dla kibiców Wisły Kraków. Były piłkarz zwraca uwagę na nadmierny wpływ kibiców na decyzje podejmowane przez kluby.
Pereira o wychowankach Lecha. ,,Piłkarzom na zajęciach brakuje motywacji”
Portugalski obrońca Lecha wypowiedział się na temat systemu szkolenia. 30-latek ma zarzuty do braku motywacji młodych graczy i ich zbyt szybkiej sprzedaży przez klub.