Smuda dla PN: Po Euro oceniono mnie niesprawiedliwie
Franciszek Smuda nagle i niespodziewanie został trenerem drugoligowego niemieckiego Jahn Regensburg. Nie wszystkim się spodobało, że były selekcjoner zadowolił się posadą w ostatnim klubie drugiej Bundesligi, ale Franz nie daje się nawet wciągnąć w rozważania, czy zachował się w sposób stosowny. – Dla mnie propozycja z Ratyzbony jest atrakcyjna – mówi „PN” w swoim stylu. – Poza tym nie mam nic do stracenia.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Rozmawiamy po trzech treningach, które przeprowadził pan w Ratyzbonie. Jak pierwsze wrażenia? Miasto jest piękne, czuję się niemal tak samo jak w Krakowie – mówi Smuda. – Czy zresztą można w Ratyzbonie czuć się źle, skoro tutejszy klimat bardzo odpowiadał Josephowi Ratzingerowi, obecnemu papieżowi? Choć tak naprawdę pechowo rozpocząłem przygodę z Jahn Regensburg, na dzień dobry złapałem potworne grypsko. Musiałem wrócić na chwilę do Polski, zabrać najpotrzebniejsze rzeczy, ale pobyt w domu zamiast od pakowania rozpocząłem od wizyty w aptece.
Co się źle zaczyna, to się… …podobno dobrze kończy. Trudno jednak dziś przesądzać, jak wszystko się potoczy. Tyle że nawet pracownicy Jahn Regensburg są zdania, że jeśli ja tego nie podniosę, to już chyba nikt. Dostałem naprawdę duży kredyt zaufania, więc ostro wziąłem się do roboty. Muszę jak najszybciej poznać zespół, żeby wiedzieć, gdzie są największe słabości i na które pozycje trzeba koniecznie ściągnąć posiłki.
(…)
Jak umówił się pan z obecnymi pracodawcami w kwestii długości kontraktu? Na pół roku? Po pół roku będę mógł sam zadecydować, co dalej. Nawet jeśli spadniemy, będę mógł zostać w Ratyzbonie i postarać się wrócić do 2. Bundesligi. Na razie jednak tak daleko nie wybiegam w przyszłość, koncentruję się na najbliższym okresie. Rozgrywki rozpoczynamy już 2 lutego i musimy dobrze wejść w sezon, żeby w ogóle myśleć o utrzymaniu się.
A może mimo wszystko warto było poczekać na Wisłę? W tym momencie raczej nie, zresztą z różnych powodów. Pracuję tylko tam, gdzie wszyscy mnie chcą. A teraz muszę coś udowodnić, i to wcale nie sobie. Po Euro 2012 zostałem w Polsce bardzo surowo i niesprawiedliwie oceniony. W Ratyzbonie chciałbym zapracować na nowe otwarcie i jest na to szansa. Oby tylko zdrowie dopisało, bo zapału na pewno mi nie zabraknie.
Cały wywiad do przeczytania w najnowszym tygodniku Piłka Nożna
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.