Po emocjach związanych z wtorkowymi i środowymi meczami, 32. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy zostanie zakończona we Wrocławiu. Miejscowy Śląsk zmierzy się przed własną publicznością z Cracovią.
Czy Śląsk wykorzysta atut własnego boiska? (fot. Łukasz Skwiot)
Dla obu drużyn czwartkowe starcie będzie miało ogromne znaczenie dla ich europejskich aspiracji. Śląsk plasuje się aktualnie na czwartej pozycji w tabeli i traci cztery punkty do podium, natomiast Cracovia jest siódma, a jej strata do lokaty premiowanej grą w Europie wynosi już siedem „oczek”.
Więcej szans przed pierwszym gwizdkiem należy dawać gospodarzom, którzy od momentu wznowienia rozgrywek prezentują lepszy i bardziej dojrzały futbol. W pięciu rozegranych spotkaniach Śląsk odniósł dwa zwycięstwa, raz zremisował i dwa razy przegrał, podczas gdy Cracovia zdołała wygrać tylko raz, doznając przy okazji trzech porażek i raz remisując.
Nastroje w drużynie Michała Probierza nie są optymistyczne, jednak sam trener zdradził podczas przedmeczowej konferencji, że zrobi wszystko co w jego mocy, by aktualny sezon zakończył się dla Pasów w możliwie najlepszy sposób. – Mamy sześć ligowych meczów i mam nadzieję, że dwa pucharowe. Zrobimy wszystko, aby ten sezon dobrze zakończyć – powiedział.
Problem w tym, że Wrocław nie należy do najbardziej gościnnych terenów, jeśli chodzi o Cracovię. Cztery ostatnie mecze między tymi drużynami właśnie w stolicy Dolnego Śląska kończyły się wygranymi gospodarzy i nic dziwnego, że w Vitezslav Lavicka i jego podopieczni liczą na przedłużenia dobrej passy. Stawka jest duża, ponieważ punkty straciły w środę Piast Gliwice oraz Lech Poznań, a to oznacza, że Śląsk wciąż może realnie myśleć nawet o wicemistrzostwie kraju.
– Cenne jest, że nie mamy poważniejszych kontuzji i mamy możliwość rotacji składem. Przy tak krótkiej przerwie między meczami ważna jest pierwsza odnowa. Cały sztab szkoleniowy, ale także fizjoterapeuci, wykonują bardzo dobrze swoją pracę i nie będzie problemu z przygotowaniem do tych meczów – przyznał szkoleniowiec WKS-u.
Wiadomo, że w ekipie gospodarzy na pewno zabraknie Diego Zivulicia, który będzie pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. Od dłuższego czasu poza grą pozostają z kolei kontuzjowani Mateusz Radecki i Wojciech Golla.
Jeśli zaś chodzi o Cracovię, to tu również o niewielkich osłabieniach. Michał Probierz nie będzie mógł skorzystać z usług Niko Datkovicia, który uskarża się na problemy ze zdrowiem, a także Cornela Rapy, który musi odcierpieć przymusową karę za zbyt wiele żółtych kartek.
Mecz rozpocznie się punktualnie o godzinie 19. Bezpośrednią transmisję z Wrocławia będzie można śledzić na antenie Canal+.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.