Jeszcze w styczniu wydawało się, że drogi Sebastiana Mili i Śląska Wrocław rozejdą się nieodwołanie po zakończeniu obecnego sezonu. Piłkarz gotów był jeszcze przed rundą wiosenną rozwiązać wygasający w czerwcu kontrakt, którego nie udało się przedłużyć jesienią, i skorzystać z oferty z USA lub… Azerbejdżanu. Tymczasem minęło kilka miesięcy, kapitan wrocławskiego klubu wrócił do przyzwoitej formy, i ze stolicy Dolnego Śląska docierają informacje, że wznowienie rozmów kontraktowych jest możliwe.
„Should I Stay Or Should I Go” – jak śpiewał zespół The Clash
Dotąd z trzech piłkarzy, którym kończyły się kontrakty, oficjalnie tylko Piotr Ćwielong mógł liczyć na prolongatę umowy na kolejny sezon. A Rok Elsner (zarabia podobno około 40 tysięcy złotych miesięcznie), oraz Mila, który miał zażądać podwyżki do 100 tysięcy i dodatkowej premii za podpis pod nową umową, już nie.
Wrocławscy działacze liczą jednak, jak udało się ustalić „PN”, że – po tym, jak oferta, którą Sebastian otrzymał jakiś czas temu z Lechii Gdańsk okazała się sporo niższa od tej, którą sami złożyli rozgrywającemu – najbardziej wartościowy zawodnik nieco zweryfikuje finansowe oczekiwania i wkrótce ponownie usiądzie do stołu negocjacyjnego.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.