Bologna FC spisuje się w tym sezonie do tej pory bardzo dobrze. I to pomimo tego, że z dużymi problemami zdrowotnymi zmaga się Sinisa Mihajlović, który nie może stacjonarnie pracować z zespołem.
– Trener jest w szpitalu, ale cały czas czujemy jego obecność. Zresztą dwa razy w tygodniu rozmawiamy z nim całą drużyną na FaceTime. Widzimy się, więc to nie jest tak, że zniknął z klubu – wyjaśnił Łukasz Skorupski.
Mihajlović zmaga się z poważną chorobą. Serb walczy z białaczką i w najbliższym czasie przebywać będzie na leczeniu w szpitalu.
– To kozak. Twardziel. Wojownik. Brakuje określeń, ale taki właśnie jest i nie mówię tego dlatego, że tak wypada. Czasem zachowuje się jak dobry… ziomek. Kiedy trzeba, jest twoim najlepszym kumplem, ale potrafi też być bardzo wymagający. Od zawodników oczekuje zaangażowania, biegania. Nasza drużyna pokonuje sporo kilometrów, dużo pressuje. Na treningach najbardziej się wkurza, gdy ktoś nie walczy, podchodzi lekceważąco. To dla niego podstawa. Powiedział mi, że mam odważnie grać nogami, szukać trudniejszych rozwiązań. „Jak coś pójdzie nie tak, biorę to na siebie” – usłyszałem – podkreślił Skorupski.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.