UEFA znowu dopisze Rosji 4,333 punktów w rankingu krajowym, pomimo wykluczenia rosyjskich klubów z europejskich pucharów. Decyzja nie pozostaje bez wpływu na sytuację Polski.
Jeszcze nie tak dawno prezydent UEFA zdecydowanie przekonywał, że dopóki trwa wojna na Ukrainie, dopóty Rosja nie powróci do europejskiego futbolu. – „Rosjanie wrócą do piłki nożnej dopiero, gdy skończy się wojna” – mówił szef europejskiej federacji piłkarskiej Alexander Ceferin.
Kilka dni po jego słowach UEFA podjęła decyzję o ponownym dopisaniu Rosji do rankingu krajowego, tak jak w poprzednim sezonie, 4,333 punktów, choć przecież rosyjskie są wykluczone ze wszystkich europejskich pucharów od wybuchu konfliktu zbrojnego.
– „Ze względu na zawieszenie wszystkich rosyjskich drużyn narodowych i klubów w rozgrywkach UEFA do odwołania, zgodnie z decyzją Komitetu Wykonawczego UEFA z dnia 28 lutego 2022 r., w wyniku czego żadne rosyjskie kluby nie uczestniczą w bieżącym sezonie rozgrywek klubowych UEFA 2023/24, Rosji zostanie przypisana najniższa liczba punktów współczynnika, jaką zdobyła w ciągu ostatnich pięciu sezonów, tj. 4,333 punktu dla współczynnika klubowego związku mężczyzn i 1,750 punktu dla współczynnika klubowego związku kobiet po zakończeniu sezonu 2023/24” – czytamy w oświadczeniu.
Formalne dopisanie Rosjanom oczek do ich współczynnika krajowego nastąpi wraz z końcem bieżącego sezonu. Gdyby zrobiono to dzisiaj, Rosja miałaby na swoim koncie 22,965 pkt i tym samym wyprzedziłaby w notowaniu Polskę, która obecnie zajmuje 21. miejsce z dorobkiem 22,875 pkt.
Straty można jednak łatwo odrobić. Wystarczy bowiem jeden remis (+0,25 pkt do rankingu), nie mówiąc już o zwycięstwie (+0,5 pkt), w wykonaniu Rakowa w Lidze Europy lub Legii w Lidze Konferencji w trakcie całej fazy grupowej, by nasz kraj nie znalazł się pod koniec sezonu za plecami Rosjan.