W spotkaniu 22. kolejki Bundesligi z Ingolstadt piłkarze Borussii Moenchengladbach zdobyli komplet punktów. Wynik (2:0) może nie był zaskakujący, ale sposób, w jaki Lars Stindl zdobył gola – z pewnością.
Lars Stindl nie może liczyć po meczu na dobrą prasę (fot. Łukasz Skwiot)
Niedzielne starcie z pewnością nie było tym, na które czekają całe rzesze kibiców. Borussia Moenchengladbach w bieżących rozgrywkach radzi sobie mocno przeciętnie, natomiast Ingolstadt – wręcz fatalnie. Fani Źrebaków ostatnio jednak mieli nieco powodów do radości. Serię kolejnych zwycięstw zakończyła dopiero porażka z dobrze dysponowanym RB Lipsk (1:2).
Na Audi Sportpark od początku toczyło się dość wyrównane spotkanie. Obie ekipy miały swoje sytuacje na otwarcie wyniku, czego bliżsi byli gospodarze. Jednak ku ich rozczarowaniu do siatki po godzinie gry trafiły Źrebaki. Z rzutu rożnego dośrodkował Oscar Wendt, a piłkę do siatki skierował Stindl. Problem jednak w tym, że zrobił to ręką!
Mimo protestów gospodarzy sędzia bramkę uznał i zawodnikom Ingolstadt pozostała walka o wyrównanie. Problem jednak w tym, że nie zakończyła się ona sukcesem. 15 tysięcy kibiców przeżyło kolejne rozczarowanie, powiększone drugim golem dla Borussii w końcówce.
Bayern rusza po potrójną koronę! Bawarczycy w finale Pucharu Niemiec
Kilka dni temu Bayern Monachium dopiął swego w Bundeslidze. W Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na puchar, a teraz mistrzowie awansowali do finału Pucharu Niemiec.
Jakub Kamiński na stałe w FC Koln? Są nowe informacje niemieckich mediów
Sezon 2025/26 Jakub Kamiński spędzony na wypożyczeniu z Wolfsburga do FC Koln. Polak radzi sobie na tyle dobrze w zespole z Kolonii, że ten myśli o jego wykupie definitywnym.