Adrian Sikora wyjechał z Polski w 2008 roku. Grał w Hiszpanii i na Cyprze, by w końcu powrócić do ojczyzny i w barwach Podbeskidzia ponownie występować na boiskach ekstraklasy…
– Nigdy nie byłem gwiazdą tej ligi. Strzelałem bramki i to dawało mi powody do radości. Nie ma też nic do udowodnienia. Chcę wejść w zespół i zrobić jak najlepszy wynik – tłumaczył Sikora, który przed startem sezonu dołączył do drużyny Podbeskidzia. – Póki co nie jestem zadowolony ze swojej formy. Fizycznie jest całkiem dobrze, ale nie piłkarsko – uważa nowy nabytek Górali, który może mieć problemy z wywalczeniem miejsca w wyjściowej jedenastce Podbeskidzia. Podczas okresu przygotowawczego nie zdobył bowiem żadnej bramki, a konkurenci z ataku (Adam Cieśliński, Robert Demjan, Sylwester Patejuk i Piotr Malinowski) byli znacznie skuteczniejsi. W dodatku w tym czasie przydarzyła się mu nietypowa kontuzja. – Był to stan zapalny mięśnia przywodziciela… od zęba. Dziwna sprawa, bo trzy tygodnie wcześniej byłem na badaniach kontrolnych u dentysty i wszystko było w porządku – wspomina napastnik, który w 135 meczach ekstraklasy zdobył 56 goli.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.