Jeszcze parę tygodni temu scenariusz dla ekstraklasy wydawał się napisany. Legia Warszawa wypracowała niewielką, ale jednak, przewagę nad resztą stawki i zmierzała w kierunku upragnionego mistrzostwa Polski. Dwie ostatnie kolejki przyniosły jednak potężne tąpnięcie, klub ze stolicy osunął się z fotela lidera i to, co miał na wyciągnięcie ręki, stracił. Dlaczego?
Miro Radović nie błyszczał na wiosnę. Czy jego obecność na boisku zaszkodziła Legii?
(…) 1. Obecność świętej krowy Bodaj największym błędem Skorży było usilne stawianie wiosną na Miroslava Radovicia. O ile jesienią Serb był koniem pociągowym całej drużyny, o tyle w drugiej części sezonu ewidentnie zawiódł. Wszystkiemu winna kontuzja żeber, której doznał w trakcie okresu przygotowawczego. Nie mógł przygotować się optymalnie do wiosennej rywalizacji, co widać było także po sylwetce pomocnika. Skorża jednak uporczywie wystawiał Serba w wyjściowej jedenastce, tyle że ten już nie był tak dynamiczny jak jesienią, nie podawał dokładnie, nie czuł tempa gry, dryblingi były nieudane albo zbędne, z jego gry właściwie nic nie wynikało. Liczby także nie przemawiają na jego korzyść, wiosną nie zdobył żadnej bramki w lidze, zaliczył jedną, choć piękną asystę. Skorża nie przygotował wariantu gry bez Radovicia albo zrobił to nieskutecznie. Zapłacił za to najwyższą cenę.
2. Brak odwagi trenera W ogóle szkoleniowiec pozwolił Serbom na zbyt wiele, bo nie tylko Radović, ale także Danijel Ljuboja był nie do zmiany. Nieważne, jak grał podstawowy napastnik Legii, zawsze miał pewny plac, niemal zawsze od pierwszej do ostatniej minuty. Oczywiście, gdy Serb miał dobry dzień, należał do najlepszych na boisku, gorzej, że tych dobrych dni wiosną miał znacznie mniej niż złych. Skorża nie odważył się jednak zagrać żadnego ligowego meczu bez gwiazdora w wyjściowej jedenastce, choć ten nie zawsze na to miejsce zasługiwał. Prawdopodobnie nie chciał ryzykować konfliktu z Ljuboją. Nie wiadomo, jakie zapisy ma w kontrakcie Serb, ale nie można wykluczyć, że za rozegranie określonej liczby minut ma wypłacane bonusy. Tajemnicą poliszynela jest także, że Ljuboja często nie angażował się w stu procentach w treningi, na co szkoleniowiec przymykał oko. (…)
Przemysław PAWLAK „Piłka Nożna”
Cały artykuł do przeczytania w najnowszym tygodniku Piłka Nożna
Ważny zawodnik Legii Warszawa nie wystąpi w kolejnym meczu, z Rakowem Częstochowa
W następnym meczu w ramach PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa będzie musiała poradzić sobie bez ważnego piłkarza. Przekroczył dopuszczalny limit żółtych kartek.
Lech Poznań jest liderem, tuż za jego plecami znajduje się Górnik Zabrze, a na najniższym stopniu podium plasuje się Legia Warszawa. W strefie spadkowej są natomiast Wieczysta Kraków, Radomiak i Raków Częstochowa. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO Bank Polski Ekstraklasy po piątkowych spotkaniach.
Bez goli, celnych strzałów i zwycięzcy. Górnik Zabrze zremisował z Legią Warszawa
W meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa w ramach trzynastej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy nie padł ani jeden gol. Ba, nie oddano nawet żadnego celnego strzału.
Motor Lublin wywiózł z Krakowa trzy punkty. Gole dla ekipy Mariusza Misiury strzelili Tin Plavotić i Rony Lopes, natomiast dla gospodarzy trafił Ajdin Hasić.