Jaga dobrze zaczęła, ale na niezłym początku się skończyło. Legia, mimo że musiała gonić wynik, wygrała wysoko w Białymstoku.
Gospodarzy na prowadzenie w 16. minucie wyprowadził Marc Gual. Hiszpan zwieńczył bramką przyzwoity kwadrans w wykonaniu Jagiellonii. Potem jednak było już tylko gorzej. Nieco ponad dziesięć minut potrzebowali piłkarze Legii, aby wyrównać stan meczu. Remis przyjezdnym dał Josue. 120 sekund potem podopieczni Kosty Runjaicia prowadzili za sprawą bramki Filipa Mladenovicia. Przed przerwą drugiego gola dołożył Josue i było 3:1.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zbyt wielkiej zmianie. Goście nadal przeważali i potwierdzili to czwartą bramką. Do siatki Jagi trafił Maik Nawrocki, dla którego był to drugi gol w barwach Legii. Chwilę potem warszawiacy mogli stanąć przed kapitalną szansą na piątą bramkę, ponieważ Damian Sylwestrzak wskazał na jedenasty metr. Po konsultacji z VAR-em anulował jednak swoją decyzję. „Co się odwlecze, to nie uciecze”, jak mawia klasyk. W 72. minucie hattricka skompletował Josue, trafiając na 5:1.
To jednak nie była ostatnia bramka w tym spotkaniu. Pięć minut po golu Josue odpowiedziała Jagiellonia. Kacpra Tobiasza pokonał 17-letni Mateusz Kowalski, dla którego był to już drugi gol w żółto-czerwonych barwach.
Dzisiejsze zwycięstwo daje Legii awans na drugie miejsce w tabeli. Stołeczna drużyna do pierwszego Rakowa traci cztery punkty. Jagiellonia plasuje się w środku stawki.
Kryzys Wisły Płock trwa. Nafciarze przegrali czwarty mecz z rzędu, a ponadto w żadnym z nich nie potrafili strzelić gola. Górnik wywiózł z Łukasiewicza komplet „oczek” i w ostatniej kolejce powalczy o wicemistrzostwo Polski.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.