Mecz rozkręcał się w powolnym tempie, ale jak już się rozkręcił to oglądało się to z przyjemnością!
Mecz był dość wyrównany, choć lekką przewagę miała Brazylia. Serbia dzielnie się broniła, a od czasu do czasu zagrażała bramce Alissona.
W 60. minucie Alex Sandro posłał atomowe uderzenie, ale piłka trafiła w słupek. Chwilę potem Brazylia dopięła swego. Richarlison dobił piłkę do siatki po strzale Viniciusa.
Drużyna Tito dobiła Serbię w 72. minucie. Richarlison popisał się fenomenalną przewrotką, która na pewno będzie jedną z symboli tego turnieju.
Sytuacja w Meksyku jest bardzo napięta. Wskutek wojny z kartelami państwo jest na skraju wojny domowej. Za kilka miesięcy odbędą się tam mecze mistrzostw świata, czy Meksykanie stracą prawa organizacyjne?