Od dymisji Roya Hodgsona minęło już kilka dni, jednak wciąż nie wiadomo kto zostanie jego następcą. Kandydatów do objęcie funkcji selekcjonera reprezentacji Anglii jest kilku, w tym tacy, na których jeszcze do niedawna nikt nie postawiłby złamanego pensa.
Czy kandydaturę Gerrarda należy traktować poważnie? (foto: Ł.Skwiot)
Jak wynika z informacji „Sky Sports”, jednym z potencjalnych następców Hodgsona jest… Steven Gerrard. 36-latek jest wciąż aktywnym piłkarzem, występującym w amerykańskim klubie Los Angeles Galaxy. Legendarny zawodnik Liverpoolu kilkukrotnie już jednak zapowiadał, że trwający sezon będzie jego ostatnim w roli czynnego gracza.
– Od listopada, maksymalnie od grudnia tego roku będę do dyspozycji – powiedział sam zainteresowany. – Od tego czasu będę się starał nabywać niezbędne doświadczenie trenerskie – dodał.
Na ten moment, Steven Gerrard nie posiada absolutnie żadnego doświadczenia, jeśli chodzi o trenerkę i wielu jego kandydaturę traktuje z przymrużeniem oka. Angielska Federacja Piłkarska postawi raczej na kogoś doświadczonego, najlepiej z sukcesami na koncie.
Kilka dni temu informowaliśmy, że faworytami do przejęcia schedy po Hodgsonie są Gareth Southgate, Alan Pardew, Gary Neville czy też Harry Redknapp, który w specjalnej sondzie – notabene przeprowadzonej przez „Sky Sports” – otrzymał najwięcej głosów poparcia wśród kibiców.