Poprzedni weekend ligowy w Polsce upłynął pod znakiem niemałego cyrku urządzonego przez trójki sędziowskie. Przewodniczący Kolegium Sędziów Wojciecha Krztonia i Adama Lyczmańskiego postanowił ukarać, ale jaka to kara, skoro panowie wciąż zarabiać będą całkiem niezłe pieniądze… gwiżdżąc podczas ligowych konfrontacji.
Lyczmanski i Krztoń do końca rundy prowadzić będą zawody pierwszoligowe, a nie jak do tej pory, ekstraklasowe. Owszem, różnica przede wszystkim objawia się w zarobkach, ale i tak arbiter do końca rundy jesiennej będzie mógł zarobić około sześciu tysięcy złotych. Dziennik Fakt zastanawia się więc, czy powyższa kara jest odpowiednia, skoro kluby na ich nieporadności straciły potężne pieniądze…