Podbeskidzie Bielsko-Biała w niedzielę zremisowało z Widzewem Łódź, chociaż było blisko zwycięstwa. Marcin Sasal mimo to nadal wierzy w utrzymanie swojej drużyny.
– Mamy dziewięć punktów straty do bezpiecznej strefy i piętnaście kolejek, by tę stratę zniwelować. Ja wierzę w utrzymanie i mam nadzieję, że chłopcy też. Na pewno czekają nas rozmowy z zarządem klubu, bo nie możemy grać takiego folkloru w linii obrony. Musimy zrobić wzmocnienia, które pozwolą nam wygrywać takie mecze, jak dzisiaj – powiedział Sasal.
– Zwycięstwo uciekło nam z rąk. Doświadczony zespół powinien dowieźć korzystny rezultat do ostatniego gwizdka arbitra – dodał trener Podbeskidzia.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.