Fernando Santos i jego zawodnicy mają dzisiaj szansę po raz drugi w historii portugalskiej piłki awansować do finału mistrzostw Europy. – To będzie bardzo trudny mecz, ale mamy wystarczające umiejętności i potencjał, aby go wygrać – zapowiada selekcjoner.
– Jesteśmy odpowiedzialni za napisanie własnej historii. Przeszłość i tradycja jest ważna dla ludzi i kraju, to pomaga nam, ale teraz to my piszemy nowy rozdział. Będzie to gigantyczny krok w kierunku mistrzostwa z niezwykle silnymi przeciwnikami – podkreśla szkoleniowiec.
Santos odniósł się również do rywalizacji Cristiano Ronaldo z Garethem Balem. – Tu nie chodzi o to, że Cristiano zagra przeciwko Bale’owi. Wszystkie cztery zespoły i każdy piłkarz mają ten sam cel. Walia to bardzo dobry zespół, dobrze wyszkolony technicznie. Wiele się nauczyłem od Jimmy’ego Hagana (byłego menedżera Benfiki Lizbona), brytyjska szkoła futbolu była dla mnie bardzo ważna – zaznacza Portugalczyk.
– Walijczycy mieli niesamowitą drogę. Przeszli przez trudną grupę, pokonali Belgów aż 3:1. Bardzo podziwiam Chrisa Colemana – rozmawialiśmy ze sobą, kiedy spotkaliśmy się w Grecji. Rozumiem, dlaczego mówi, że to my jesteśmy faworytami. Założę się, że swoim zawodnikom tego nie powiedział.
Co za debiut Halla! Gol i asysta w premierowym spotkaniu dla USA [WIDEO]
Julian Hall zaczął strzelanie dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 18-latek mimo spędzonych zaledwie 28. minut na boisku zdołał wpisać się na listę strzelców oraz zaliczyć asystę w wygranym spotkaniu 4:1 z Peru.