Wszystko wskazuje na to, że Leroy Sane nie przejdzie podczas tego lata do Bayernu Monachium. Z najświeższych doniesień wynika, że Bawarczycy nie zamierzają spełniać wygórowanych żądań finansowych Manchesteru City.
Leroy Sane nie dla Bayernu Monachium? (fot. Reuters)
Pierwsze informacje o zainteresowaniu Sane ze strony Bayernu pojawiły się przed kilkunastoma dniami. Reprezentant Niemiec nie jest zadowolony ze swojej pozycji na Etihad Stadium i dlatego byłby w stanie rozważyć transfer. Problem w tym, że Manchester City wcale nie zamierza oddawać utalentowanego skrzydłowego za bezcen.
„Sky Sports” podał niedawno, że Bayern jest skłonny zapłacić za Sane 80 milionów euro, ale mistrz Anglii oczekuje dużo wyższej oferty. Spekuluje się, że nie będzie mowy o jakimkolwiek konsensusie, jeśli na stole nie pojawi się propozycja minimum 100 milionów euro.
Tak wielkich pieniędzy w Monachium wykładać nie zamierzają, a swojego zniecierpliwienia przedłużającymi się rozmowami nie ukrywał Uli Hoeness. – W przypadku tego transferu mówimy o jakichś zupełnie nienormalnych kwotach. Wydaje mi się, że ostatecznie do niego nie dojdzie – powiedział w rozmowie z „Kickerem”.
23-letni Leroy Sane trafił do Manchesteru City w 2016 roku z FC Schalke 04 za kwotę 50 milionów euro. Podczas zakończonego niedawno sezonu wystąpił on na wszystkich frontach w 47 meczach, w których strzelił szesnaście goli i zapisał na swoim koncie osiemnaście asyst.
Problem w tym, że w najważniejszych spotkaniach kampanii – tak jak chociażby przeciwko Tottenhamowi w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, kiedy to wchodził na boisko w końcówkach – Sane grał mało lub wcale, co przestało mu się podobać i dlatego jest skłonny rozważyć powrót do ojczyzny.
Harry Kane pozostanie w Bayernie? „Rozmowy przebiegają bardzo dobrze”
Kapitan reprezentacji Anglii już wkrótce może związać się z Bayernem Monachium nową umową. Kulisy rozmów ws. nowego kontraktu zdrawdził prezydent klubu ze stolicy Bawarii.
Halland trafi do Monachium? Jednoznaczna odpowiedź prezesa
Bawarczycy nie planują w najbliższym czasie transferu Erlinga Haalanda. Prezes niemieckiego klubu uciął pojawiające się spekulacje. Bayern ma dysponować wystarczającą siłą w ataku.