Nie ustaje zamieszanie wokół Alexisa Sancheza. Jak wynika z najświeższych doniesień, istnieją coraz większe szanse na to, że Chilijczyk zamieni w zimie Manchester United na Paris Saint-Germain.
Alexis Sanchez zamieni Manchester na Paryż? (fot. Reuters)
29-latek, który trafił na Old Trafford na początku roku, od miesięcy pozostaje cieniem zawodnika, którego znaliśmy z występów w Arsenalu, a wcześniej w Barcelonie. W trakcie obecnego sezonu Sanchez zagrał na wszystkich frontach w dziewięciu spotkaniach, w których strzelił zaledwie jednego gola i zapisał na swoim koncie dwie asysty.
Piłkarz cieszy się coraz mniejszym zaufaniem Jose Mourinho i coraz rzadziej pojawia się na boisku. Słaba forma reprezentanta Chile to poważny problem dla Manchesteru United, ponieważ ten zarabia ponad 400 tysięcy funtów tygodniowo i jest sporym obciążeniem klubowego budżetu płacowego.
„TF” uważa, że PSG byłoby zainteresowane Sanchezem, jednak do takiego transferu mogłoby dojść tylko i wyłącznie po spełnieniu kilku konkretnych warunków. Po pierwsze, sam piłkarz musiałby się zgodzić na znaczną obniżkę swojej pensji, a po drugie, ktoś ze stołecznym klubem musiałby się pożegnać, by bilans mógł się odpowiednio wyrównać.
Lokalne media donoszą, że w całej sprawie jest jeszcze jedno „ale”. Chodzi oczywiście o podejrzenie łamania przez PSG zasad finansowego fair play.
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.
Portugalskie media donoszą, że Jorge Mendes, agent Jose Mourinho, miał doradzić swojemu klientowi, aby nie kontynuował kariery w klubie ze stolicy Portugalii.
Żukowski odejdzie z Magdeburga? Dyrektor sportowy odniósł się do sprawy
Mateusz Żukowski jest absolutną gwiazdą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących jego przyszłości.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.