Obrońca Niebieskich od wielu miesięcy pauzuje z powodu rany na stopie i zakażenia złośliwą bakterią. Wszystko wskazuje na to, że lekarze w końcu znaleźli receptę na jego dolegliwość. – Moja kontuzja, choroba, jest jak na piłkarza nietypowa. Na kolanach niejeden lekarz już zjadł zęby. W moim przypadku problemem okazało się miejsce zabiegu – powiedział.
– Jest tam mało skóry, mięśni. Przez to rana goi się bardzo opornie. Na dodatek zmagałem się ze złośliwą bakterią, która opóźniała ten proces – kontynuował Sadlok.
– Na szczęście po konsultacji u lekarza w Poznaniu do operacji nie doszło. Znowu zadziałano antybiotykiem i efekty tej kuracji są naprawdę dobre. Rany już niemal nie ma. Została naprawdę maleńka dziureczka. Aż się boję to powiedzieć, ale wygląda na to, że w przyszłym tygodniu rozpocznę treningi – zakończył.
Tabela Ekstraklasy po 10. kolejce. Zmiany w dolnych rejonach
Zakończyliśmy zmagania w dziesiątej serii gier PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wygrana Motoru w Radomiu sprawiła, że ekipa Johna Carvera znalazła się pod kreską.