– Na początku graliśmy zbyt defensywnie, ale się podnieśliśmy w trudnym momencie i zrealizowaliśmy cel – oświadczył Jakub Rzeźniczak po wygranym przez Legię w finale Pucharu Polski
Prawy obrońca legionistów z powodu kontuzji nie zagrał w ostatnim ligowym meczu z Widzewem i jego udział w finałowym spotkaniu z Lechem był bardzo niepewny. Tak jak Ivicy Vrdoljaka, Dicksona Choto i Miroslava Radovicia. Później okazało się, że także Inakiego Astiza, którego jeszcze przed meczem męczył uraz żeber. Hiszpan zagrał w Bydgoszczy tylko jedną połowę. Później z boiska musiał zejść także Choto i w obronie musiał zagrać pomocnik Vrdoljak. W tej sytuacji ledwo wyleczony Rzeźniczak musiał wytrwać na boisku do końca dogrywki. Wytrwał i w serii karnych jeszcze zdobył gola. Po remisie 1:1 Legia pokonała Lecha po serii „jedenastek” 5:4.
– Dzięki bramce Dimitrije Injaca prowadził 1:0. Po straconej bramce zaczęliśmy wyżej grać pressingiem. Agresywna gra zapewniła nam gola i wiele sytuacji. Zostawiliśmy na boisku serce, a także wiele zdrowia. Zrealizowaliśmy swój cel – Puchar Polski. Bardzo się z tego cieszymy – mówił szczęśliwy Rzeźniczak.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.