Zimowa przerwa pomiędzy rundami, to dla piłkarzy występujących w polskiej ekstraklasie okres, w którym zdarza się im nieco przybrać na wadze. Ci którzy bronią na co dzień barw poznańskiego Lecha nie muszą się jednak obawiać ewentualnych kar.
W wielu klubach praktykuje się karanie zawodników, którzy zbyt mocno popuścili sobie pasa podczas świąt i nie jest to niczym nadzwyczajnym. Piłkarze otrzymują zazwyczaj przed urlopami specjalne rozpiski treningowe, a nadwaga jest znakiem, że nie do końca się do nich stosowali.
Zdaniem Mariusza Rumaka, opiekuna Kolejorza, karanie zawodników za większą wagę nie ma sensu. – Ważymy zawodników, ale większą uwagę przywiązuję do składu masy ciała. Zawodnicy są badani poprzez szacowanie ilości tkanki tłuszczowej – powiedział.
– Często może się zmienić nie tylko waga, ale też struktura mięśniowa. Wtedy też waga pójdzie w górę i co wtedy? Karać zawodnika? On będzie przecież dobrze wytrenowany – dodał Rumak.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.