Sobotnie spotkanie Ekstraklasy nie było łatwe dla Ruchu Chorzów. Niebiescy zainkasowali co prawda trzy punkty po starciu z Zagłębiem Lubin, ale po pierwszej połowie nic nie wskazywało na takie zakończenie meczu.
Do meczu z Zagłębiem Lubin piłkarze Ruchu Chorzów podchodzili ze sporą presją. Niebiescy jak do tej pory zdobyli zaledwie jeden punkt. Trener Jacek Zieliński nie ukrywał, że sobotni mecz po prostu trzeba wygrać. – Spodziewam się otwartego widowiska, bo Zagłębie, którego też nie urządza podział punktów, nie będzie grało tak defensywnie jak poprzednio kielczanie. My też nastawiamy się na zdecydowanie ofensywniejszy styl. Jak już powiedziałem – musimy koniecznie zainkasować komplet punktów – mówił szkoleniowiec Ruchu.
Pierwsza część spotkania była naprawdę bardzo słaba. Ładnych akcji zakończonych strzałami było niewiele. Jedyną bramkową akcję przeprowadzili goście w 31. minucie. Szymon Pawłowski w dobrym stylu wpadł w pole karne Ruchu i oddał precyzyjny strzał lewą nogą. Bramkarz Niebieskich nie miał nic do powiedzenia. Piłkarze schodzili do szatni przy głośnych gwizdach kibiców.
Od początku drugiej połowy gospodarze byli bardziej zdeterminowani. Efekt takiego nastawienia przyszedł szybko, bo już w 51. minucie. Z lewej strony pola karnego precyzyjnie dośrodkowywał Marek Zieńczuk. W polu karnym dobrze odnalazł się Arkadiusz Piech i bez problemów pokonał golkipera Miedziowych.
Niebiescy prezentowali się w drugiej części lepiej od rywali. Gospodarze kolejną bramkową akcję przeprowadzili w 73. minucie. Dobre podanie otrzymał Jakub Smektała, który popisał się uderzeniem z pierwszej piłki i dał prowadzenie swojej drużynie 2:1. Chorzowska ekipa dowiozła taki wynik do końca meczu.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.
Kibice Lecha Poznań nie będą prowadzić dopingu w meczu z Zagłębiem
Kibice Lecha Poznań oznajmili, że nie będą prowadzić dopingu w trakcie meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Ma to związek z żałobą i tragedią, która wczoraj wydarzyła się w Krakowie.