Ruch szczęśliwie wygrał z Polonią. Jankowski bohaterem!
Choć Ruch Chorzów w pierwszej połowie miał przytłaczającą przewagę nad Polonią Warszawa, mecz mógł zakończyć się remisem 1:1. Mógł, gdyby nie Maciej Jankowski, który tuż przed końcem meczu okazał się najsprytniejszy w polu karnym Polonii i zapewnił gospodarzom trzy punkty.
Polonia w mecz weszła bardzo słabo. W zasadzie przez całą pierwszą połowę gospodarze mieli gigantyczną przewagę. Niebiescy oddali grubo ponad dziesięć strzałów na bramkę, wykonywali także ponad dziesięć rzutów rożnych. Statystycznie Polonia nie istniała! Kilkukrotnie gości przed utratą gola ratował Przyrowski. Pierwsza połowa zakończyła się mimo wszystko bezbramkowym remisem.
Druga połowa także rozpoczęła się od ataków gospodarzy, który wciąż nie potrafili zdobyć gola. Udało się to dopiero w 72.minucie meczu, gdy znakomitym prostopadłym podaniem Zieńczuk uruchomił Jankowskiego. Jankes ograł Kamińskiego, ale piłka odbiła się od słupka. Na całe szczęście dla gospodarzy futbolówkę do własnej bramki niefortunnie wbił Tomasz Hołota.
Gdy wszyscy sądzili, że worek z bramkami się rozwiąże i Ruch zdobędzie kolejne, dość niespodziewanie bardzo dobrze szarpnął na lewej stronie Miłosz Przybecki. Młodzieniec dośrodkował w pole karne, a tam formalności dopełnił Paweł Wszołek. Futbol bywa przewrotny – choć Polonia przez zdecydowaną większość meczu się broniła, Czarne Koszule zdołały wpakować piłkę do siatki Ruchu! Gościom nie było jednak dane cieszenie się ze zdobycia jednego punktu. Tuż przed końcem meczu Tymiński uderzył z rzutu wolnego, bardzo źle piłkę wybijał Przyrowski, doskoczył do niej Jankowski i wepchnął futbolówkę do siatki. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Ruchu!
Co taki rezultat oznacza dla układu tabeli? Ruch z 28 punktami na koncie jest już w zasadzie pewny utrzymania. Polonia zaczyna tracić dystans i choć trener Stokowiec mówi o ciągłej walce o europejskich pucharach, wydaje się to niemożliwe.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.