Rozpoczyna się walka o ostatnie miejsca w finałach MŚ
Znamy już 21 finalistów mundialu, 22 drużyny wciąż walczą o ostatnie 11 miejsc. Między 13 a 20 listopada odbędzie się 17 ekscytujących spotkań. Pary afrykańskie mają już za sobą po jednym i czekają je tylko rewanże, pary europejskie i międzykontynentalne natomiast rozegrają po dwa mecze.
LESZEK ORŁOWSKI
W niektórych zestawieniach łatwo wskazać faworyta, w innych jest to zadanie beznadziejne. Przyjrzyjmy się, co słychać w poszczególnych zespołach, jakie nastroje panują w krajach rywalizujących o awans na mundial do Brazylii.
Para nr 1: Islandia – Chorwacja (15 i 19 listopada)
Nadzieja Islandii na pokonanie Chorwatów ma dwa imiona: Lars i Gylfi. Pierwsze należy do charyzmatycznego selekcjonera rodem ze Szwecji Larsa Lagerbaecka. Kibice ufają, że tak jak przełamał barierę niemożności i sprawił, że zespół pierwszy raz w historii wyszedł z grupy jakichkolwiek kwalifikacji, tak teraz znów coś wymyśli, znajdzie receptę na Chorwatów. Drugie jest własnością pomocnika Tottenhamu o nazwisku Sigurdsson. Od czasów Eidura Gudjohnsena Islandia nie miała piłkarza równie wysokiej klasy i grającego w czołowym klubie Europy. A Gylfi jest chyba bardziej utalentowany od Eidura. Piłkarz palmę pierwszeństwa oddaje szkoleniowcowi. – Od pierwszego dnia pracuje fantastycznie. Z miejsca zdobył nasze zaufanie. Wniósł olbrzymie doświadczenie zgromadzone podczas prowadzenia reprezentacji Szwecji i Nigerii. W play-offach zdarzyć się może wszystko. Już osiągnęliśmy wiele, ale nie zamierzamy na tym poprzestać. Chcemy wdrapać się na szczyt tego wulkanu – powiedział.
Chorwaci podobnie – liczą na szkoleniowca. Nowy selekcjoner Niko Kovac ma za zadanie szybko zażegnać wewnętrzne konflikty. – Nie mam do dyspozycji stu piłkarzy najwyższej klasy, bym mógł z kogokolwiek pochopnie rezygnować. Muszę porozmawiać z zawodnikami, zdiagnozować problemy i je zlikwidować. To jedyny sposób na osiągnięcie sukcesu w tym dwumeczu. Jeśli zespół wyjdzie na boisko będąc jednością, powinniśmy sobie poradzić – stwierdził niedawno Niko. Asystentem mianował swojego brata Roberta…
(…)
Para nr 11: Meksyk – Nowa Zelandia (13 i 20 listopada)
Reprezentację Meksyku poprowadzi w barażach Miguel Herrera, opiekun klubu America z meksykańskiej stolicy, zaprezentowany jako nowy selekcjoner 20 października. – Z całą pewnością pojedziemy na mundial – oświadczył wtedy. Zapowiedział też, że to nie jest dobry monet na negocjowanie powrotu z zawodnikami, którzy, jak Carlos Vela z Realu Sociedad, odmówili kiedyś gry w zespole narodowym. Test-meczem przed spotkaniami z Nową Zelandią była zeszłotygodniowa potyczka z Finlandią, która, zdaniem trenera, prezentuje podobny styl jak ekipa z antypodów. Meksyk zagrał tam w krajowym składzie i Herrera raczej także na krajowców postawi w dwumeczu z Nową Zelandią, ze względu na uciążliwe podróże graczy występujących w Europie: do Meksyku, a potem do Nowej Zelandii.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
OFICJALNIE! Jest decyzja w sprawie Iranu na mundialu!
Występ reprezentacji Iranu na mistrzostwach świata stał pod znakiem zapytania. Szef FIFA potwierdził, że drużyna z Bliskiego Wschodu zagra na mistrzostwach.
Guillermo Ochoa przejdzie do historii. Legendarny bramkarz zagra na mundialu!
Nie ma mistrzostw świata bez Guillermo Ochoi. 40-letni bramkarz zapowiedział, że jest gotów do gry w trakcie mistrzostw świata, które rozpoczną się już w czerwcu.