Rozgrywki Ligue 1 wkraczają w decydującą fazę. Najwięcej emocji powinna nam dostarczyć walka o tytuł, jednak w dolnej części tabeli także szykuje się zacięta batalia o utrzymanie.
Pojedynek Montpellier z Lille, jest przez wielu ekspertów określany mianem finału tegorocznych rozgrywek Ligue 1. Zespół lidera podejmie drużynę aktualnych mistrzów Francji, a końcowy wynik będzie z pewnością miał istotny wpływ na ostateczny kształt górnej części tabeli. W przypadku korzystnych wyników, piłkarze z Montpellier będą mogli świętować historyczny sukces przed własną publicznością i to na jedną kolejkę przed końcem sezonu. Jednak aby tak się stało, gospodarze muszą w niedzielę zdobyć komplet punktów i liczyć na ewentualne potknięcie Paryżan.
W najważniejszym spotkaniu tego sezonu, zespół Montpellier zagra bez jednego z etatowych zawodników w jedenastce trenera René Girarda. Czerwona kartka otrzymana w meczu z Evian Thonon-Gaillard wykluczyła Younesa Belhandę do końca tegorocznych rozgrywek. Lille z kolei będzie mogło liczyć na Edena Hazarda, który rozgrywa najlepsze zawody w swojej młodej karierze. Po tym jak z Lille odeszli Gervinho i Moussa Sow, fenomenalny Belg z marszu został liderem drużyny z Północy Francji. Na dwie kolejki przed końcem sezonu, Hazard ma na swoim koncie piętnaście asyst i siedemnaście bramek.
W drugim spotkaniu na szczycie, w swoim ostatnim meczu na Parc des Princes w tym sezonie, Paris Saint-Germain podejmie zespół z Rennes. Goście, którzy wciąż walczą o awans do Ligi Europejskiej, nie przegrali w ostatnich czterech ligowych spotkaniach i z pewnością nie będą łatwym rywalem dla podopiecznych Carlo Ancelottiego. Pomimo tego iż, zespół z Bretanii nie przegrał na Parc des Princes od sześciu lat, faworytem będą gospodarze. Aby dalej podtrzymać szanse na zdobycie tytułu mistrza Francji, gospodarze muszą zdobyć komplet punktów.
Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu
Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.
Tytuł wraca do Porto! Polskie trio wygrało ligę portugalską
Dzięki wygranej 1:0 po bramce Jana Bednarka z 41. minuty, FC Porto oficjalnie zostało mistrzem Portugalii. Dla Smoków to powrót na tron po czterech latach.
Bednarek z golem dla Porto! Mistrzostwo coraz bliżej [WIDEO]
Reprezentant Polski zdobył bramkę w 40. minucie po asyście Gabriego Veigi. Po stałym fragmencie i bramce obrońcy Porto jest o krok od mistrzostwa Portugalii.