Roy Keane cieszył się z ataku serca swojego zawodnika
Roy Keane w swojej autobiografii „The Second Half” („Druga połowa”) postanowił zaszokować czytelników. Irlandczyk wyznał, że cieszył się z ataku serca, którego Clive Clarke doznał na boisku.
W 2007 roku Keane prowadził drużynę Sunderlandu. Pod jego wodzą zespół doznał upokarzającej porażki w pucharze ligi, przegrywając z Luton Town 0:3. Tego samego wieczoru Clark, wypożyczony z Sunderlandu do Leicesteru City, doznał w trakcie gry ataku serca. Mecz Nottingham Forest z „Lisami” został przerwany.
Keane przyznaje, że cieszył się wtedy z zaistniałej sytuacji, bowiem odciągnęła ona uwagę od klęski prowadzonego przez niego Sunderlandu. – Miałem złe myśli, ale byłem zadowolony, że przytrafiło mu się to właśnie tego wieczoru. Pozwoliło to odwrócił uwagę od naszej fatalnej formy – wyjawia w książce.
Clarke musiał w lutym 2008 roku przerwać karierę ze względu na diagnozy lekarskie. Po odwieszeniu butów na kołku został agentem piłkarskim.
Manchester City spadnie z Premier League! Oto prognozowana kara
Manchester City może stanąć w obliczu jednej z najpoważniejszych kar w historii Premier League. Brytyjski dziennikarz ujawnił, jaki scenariusz może czekać 10-krotnych mistrzów Anglii.