Przejdź do treści
Rottweiler z krwi i kości

Ligi w Europie Bundesliga

Rottweiler z krwi i kości

Już dawno nie było w niemieckim futbolu takiego piłkarza. Nawet nie o talent chodzi, bo ten niezaprzeczalnie ma potężny, ale o to, jak jest przez opinię publiczną postrzegany. Everybody’s Darling, jak powiedzieliby Anglicy. Młody, zdolny i bogaty z jednej strony, skromny, grzeczny i ułożony z drugiej. Czy przystojny – niech oceniają kobiety. Tak czy inaczej, kandydat na zięcia prima sort. Marzenie każdej teściowej.



Ale Joshua Kimmich to dziś obiekt westchnień także wielu piłkarskich trenerów, i to tych prowadzących największe kluby świata. To zawodnik nieustannie się pnący, który mimo relatywnie młodego wieku ma bilans godny niejednego utytułowanego 30-latka. W Niemczech powątpiewano, czy będzie w stanie wejść w buty Philippa Lahma, tymczasem Jozua – jak każe go mediom nazywać jego matka – jest dziś jednym z motorów napędowych nie tylko Bayernu, ale także reprezentacji mistrzów świata. Joachim Loew stwierdził nawet po eliminacyjnym meczu przeciwko Irlandii Północnej, że to jedyny piłkarz klasy światowej, jakich Niemcy mają do dyspozycji na boku obrony. I rzeczywiście Kimmich w krótkim czasie całkowicie zdystansował wszelkich możliwych konkurentów. 

Do tego jest to piłkarz niezwykle inteligentny, otwarty na porady ze strony starszych i bardziej doświadczonych kolegów. Nie zamyka się we własnym świecie i nie definiuje się przez pryzmat jednej tylko pozycji. Wiosną szefowie Bayernu rozmawiali z nim o jego nowej roli i o tym, że widzą go docelowo na prawej stronie defensywy, a nie w środku pola. Z reprezentacji także płynęły sygnały, że znacznie większe szanse na regularną grę będzie miał przy linii. Kimmich ochoczo zaznajomił się więc ze względnie nowym dla siebie miejscem na boisku. I chyba nie ma dziś żadnych powodów do narzekań.

WYTWÓR NOWEJ MYŚLI

„Nowy Lahm” jest idealnym ucieleśnieniem myśli szkoleniowej, jaka rozpowszechniła się w Niemczech po tym nieszczęsnym roku 2000 i po katastrofalnym występie reprezentacji na mistrzostwach Europy rozgrywanych na boiskach Belgii i Holandii. Niemiecka piłka zaczęła od tego momentu produkować przede wszystkim graczy uniwersalnych. Skoncentrowano się na tym, by kształcić piłkarza z myślą o grze w drugiej linii. Bo pomocnik musi umieć w zasadzie wszystko. Zarówno w ofensywie, jak i w defensywie, jak powiedziałby selekcjoner Adam Nawałka. Wszechstronnie wykształcony zawodnik jest potem – według predyspozycji – kierowany do różnych formacji. Taką właśnie drogę przebył Kimmich. 

W Stuttgarcie i Lipsku uznawany był za obiecującego środkowego pomocnika. Nikomu nie przyszło na myśl, by szukać mu innego miejsca na boisku. Dopiero Pep Guardiola pchnął jego rozwój na inne tory. To Hiszpan zaczął niewysokiego przecież chłopaka rzucać po różnych pozycjach. Kimmich pełnił u niego najczęściej rolę jednego z trzech środkowych obrońców, zdarzały się jednak i takie sytuacje, że – trochę z powodu braku innych rozwiązań – próbował go także jako jednego z dwójki środkowych, jak chociażby w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn w sezonie 2015-16. Grywał też od czasu do czasu na boku bloku obronnego, dzięki czemu dziś trudno go tak naprawdę zdefiniować. Owszem, większość kibiców i dziennikarzy powie, że to prawy obrońca, ale głównie dzięki współpracy z Guardiolą możemy uznać, że Kimmich to po prostu nowoczesny gracz formacji defensywnej. Poza lewą stroną obrony, na której jeszcze nie miał okazji się sprawdzić, może zagrać z doskonałym skutkiem zarówno jako środkowy, jak i boczny obrońca, ale także jako środkowy i boczny pomocnik, i to w najróżniejszych konfiguracjach taktycznych. O ile Lahma bardzo wyraźnie brakuje w szatni Bayernu, o tyle na boisku nie brakuje go wcale. Właśnie dzięki Jo, bo tak zwracają się do niego bliscy znajomi. 

– Ubiłbym każdego, kto miał wpływ na ten transfer. Pod żadnym pozorem nie wolno było wypuszczać go z klubu. To była fatalna decyzja! – stwierdził kiedyś w „Bildzie” Alexander Zorniger, były już trener VfB Stuttgart, posyłając zatrutą strzałę w kierunku Frediego Bobicia. To on bowiem, w 2013 roku, oddał utalentowanego młodziaka za 500 tysięcy euro do rodzącej się potęgi z Lipska. Potem bronił się, twierdząc, że w tamtym okresie była to sensowna decyzja, bo w środku pola w VfB panował ścisk, a w kolejce do składu przed Kimmichem stali jeszcze Robin Yalcin i Rani Khedira. Kimmich miał więc łapać w Lipsku jak najwięcej minut i powrócić do Stuttgartu jako ograny i ukształtowany przez lipską myśl szkoleniową piłkarz. Problem w tym, że jego rozwój przebiegał aż za dobrze, co nie uszło uwadze monachijskiego Bayernu. 

Prasa pisała, że Josh był piłkarzem, na którym szczególnie zależało Guardioli i Sammerowi, pełniącemu wówczas funkcję dyrektora sportowego. Bawarczycy szybko dogadali się więc z VfB, który sprowadził Kimmicha na mocy klauzuli z powrotem do siebie, by natychmiast odsprzedać go Bayernowi za 7 milionów euro. Nikt wówczas nie mógł jeszcze przypuszczać, że mistrz zrobi tym ruchem tak dobry biznes. Pep jednak wiedział doskonale, co robi i po co ściąga młodego anonima pod swoje skrzydła. Nie pomylił się.

LICZBY NIE KŁAMIĄ

Kimmich nie lubi, gdy porównuje się go do Lahma. Ze skromnością w głosie mówi, że tworzy własną historię, a wszelkie porównania do wielkiego poprzednika są niestosowne, biorąc pod uwagę, jaką karierę ma za sobą Lahm. Ale nie ucieknie od tych porównań. 

– W rozwoju jest dalej niż Philipp w jego wieku – stwierdził niedawno Karl-Heinz Rummenigge. Nie jest to jednak kwestia sądów. Kalle postawił tezę, którą da się zweryfikować. Wystarczy porównać statystyki i bilanse obu piłkarzy w analogicznych okresach ich karier. Kimmich kończy dziś 22 lata, 8 miesięcy i 9 dni. Kiedy Lahm był w tym wieku, trwała właśnie przerwa między sezonami 2005-06 i 2006-07. Niemal pod każdym względem Kimmich bije na głowę doskonałego poprzednika. Zwłaszcza w aspektach ofensywnych. Znajduje to odzwierciedlenie w konkretach. Przy niemal identycznej liczbie meczów w reprezentacji Kimmich miał udział przy aż 15 golach strzelonych przez zespół. Lahm dla porównania jedynie przy czterech. W rozgrywkach Bundesligi podobnie. Lahm miał w analogicznym momencie kariery o 16 meczów rozegranych więcej, ale partycypował jedynie przy sześciu golach, a jego spadkobierca aż przy 13. Oczywiście, najistotniejszym aspektem w grze obrońcy jest defensywa, ale i tutaj Kimmich radzi sobie bardzo dobrze, czego dowodem niech będzie aż 67 procent wygrywanych pojedynków w tym sezonie – tak wynika ze statystyk „Kickera”. Jest to doskonały wskaźnik, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że gros z tych pojedynków Kimmich toczy w fazie ofensywnej, a te są o wiele trudniejsze do wygrania niż pojedynki w defensywie. Element ten uznawany był za jedną z jego słabszych stron, tymczasem Kimmich rokrocznie notuje w tej dziedzinie progres. W sezonie 2014-15 wygrywał ich tylko 50 procent, rok później 54 procent, w minionym sezonie wskoczył na poziom 60 procent, zaś bieżący sezon jest wręcz jego popisem. Dość powiedzieć, że tak uznany w Bundeslidze i w europejskiej piłce boczny obrońca jak Łukasz Piszczek jest pod względem wygrywanych pojedynków słabszy od Kimmicha, choć i tak nadal bardzo dobry, bo 62 procent to także znakomita wartość.

A skoro jesteśmy przy Piszczku i statystykach – według wszelkich dostępnych opracowań, podsumowań i wyliczeń, on i Kimmich to dziś bezsprzecznie dwaj najlepsi prawi obrońcy w całej lidze, przy czym piłkarz Bayernu przebija naszego asa właściwie w każdej mierzalnej kategorii. Poza wspomnianymi wyżej pojedynkami, przy porównywalnej liczbie rozegranych minut (stan po siódmej kolejce), rozdał kolegom więcej asyst (trzy, przy jednej Piszczka), wykreował im znacznie więcej sytuacji podbramkowych (20, przy sześciu wykreowanych przez Polaka), a także celniej podaje (88 procent celnych zagrań, przy 85 procentach obrońcy BVB). Ponadto ma najwyższy wskaźnik kluczowych podań wśród wszystkich bocznych obrońców w lidze. Średnio na mecz próbuje blisko trzech takich zagrań, z których połowa dociera do celu. 

KIMMICH SPIELT IMMER!

Jest jeszcze jedna statystyka, w której Kimmich wiedzie w lidze prym. Jak Niemcy długie i szerokie, znany jest nie tylko z wyjątkowej zadziorności i doskonałej wydolności, ale także z fenomenalnych dośrodkowań. Sandro Wagner wprost rozpływał się nad nimi podczas letniego Pucharu Konfederacji: – Jest niesamowity. Nieczęsto widuję piłkarza, który potrafi tak dobrze dośrodkowywać piłki. Jeśli będzie rzucał takie piłki Lewandowskiemu w lidze, ten spokojnie dorzuci do dorobku 10 kolejnych goli – stwierdził w swoim dosadnym stylu. Opinia Wagnera znajduje potwierdzenie w faktach. Oficjalna strona Bundesligi opublikowała niedawno zestawienie najlepiej dośrodkowujących piłkarzy w lidze. Piłkarz Bayernu wykonał do tej pory aż 33 centry (najwięcej w lidze), z których pięć zakończyło się bezpośrednim uderzeniem na bramkę przeciwnika. Lepszy pod tym względem jest tylko Philipp Max z Augsburga, którego 25 dośrodkowań koledzy zamienili aż na dziewięć strzałów na bramkę rywala. 

Przy okazji niedawnego meczu Bayernu z Wolfsburgiem miałem okazję porozmawiać z Lotharem Matthaeusem. Niemiecki gwiazdor nie był zachwycony poczynaniami monachijczyków w tym sezonie. Krytykował w zasadzie wszystkich – od trenera po piłkarzy. Tylko dwóch zawodników wyjął poza nawias. Nie był w stanie powiedzieć ani jednego złego słowa pod adresem Lewandowskiego i Kimmicha. – Aber Kimmich spielt immer! – rzucił w końcu z wyraźnie dostrzegalnym błyskiem w oku, nawiązując do słów Louisa van Gaala o Thomasie Muellerze. Kimmich istotnie gra zawsze. Z piłkarza, który w minionym sezonie balansował na granicy pierwszego składu i ławki, stał się w błyskawicznym tempie Leistungstraegerem, czyli piłkarzem kluczowym dla zespołu. Jest jedynym zawodnikiem Bayernu, który w tym sezonie grał absolutnie wszystko. Od dechy do dechy, pełne 90 minut.

Znakomitego Bertiego Vogtsa, także grającego przed laty na prawej stronie defensywy w reprezentacji RFN, nazywano kiedyś terierem. Śmiano się, że jego gra przypomina poczynania małego, acz zadziornego czworonoga, który z miejsca rzuca się nieznajomym do kostek. Czyli zupełnie jak Vogts, który nikomu nie odpuszczał. W osobie Kimmicha niemiecka piłka wychowała sobie natomiast prawdziwego rottweilera. I w tym przypadku chodzi nie tylko o jego styl gry – swoją drogą także doskonale pasujący do tej rasy – ale nade wszystko o jego pochodzenie. W końcu rodzinna miejscowość Kimmicha to właśnie Rottweil, a mieszkaniec tego miasta w języku niemieckim to właśnie Rottweiler. Uroczo, prawda?

TOMASZ URBAN

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 15/2026

Nr 15/2026

Ligi w Europie Bundesliga

Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym

Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.

Manuel Neuer  Bayern  Deutschland , Hamburg , Millerntorstadion , Fussball , 1. Bundesliga , FC St Pauli - FC Bayern München *** Manuel Neuer Bayern Germany , Hamburg , Millerntorstadion , Football , 1 Bundesliga , FC St Pauli FC Bayern Munich
2026.04.11 Hamburg
pilka nozna , liga niemiecka
FC St. Pauli - Bayern Monachium
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Żukowski znów strzela i oddaje hołd Jackowi Magierze [WIDEO]

Mateusz Żukowski ma fantastyczny sezon i zaliczył już szesnastego gola dla swojej drużyny w tym sezonie. Po bramce Polak oddał hołd Jackowi Magierze. Żukowski prowadzony był przez trenera Magierę w Śląsku Wrocław.

Żukowski znów strzela i oddaje hołd Jackowi Magierze [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Historia dzieje się na naszych oczach. Kobieta po raz pierwszy poprowadzi klub Bundesligi

Union Berlin ogłosił, że do końca sezonu pierwszą drużynę poprowadzi Marie-Louise Eta. To pierwsza taka sytuacja w historii piłki niemieckiej na jej najwyższym poziomie.

Fußball, Herren, 1. Bundesliga, Saison 2025/2026, 29. Spieltag, 1. FC Heidenheim 1846 - 1. FC Union Berlin, Union bei den Fans, Enttäuschung nach Abpfiff, 11.04. 2026, *** Soccer, Men, 1 Bundesliga, Season 2025 2026, Matchday 29 , 1 FC Heidenheim 1846 1 FC Union Berlin, Union with the fans, Disappointment after the final whistle, 11 04 2026, Copyright: xMatthiasxKochx
2026.04.11 Heidenheim
pilka nozna , liga niemiecka
1. FC Heidenheim - 1. FC Union Berlin
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Bayern Monachium znów deklasuje i pobija rekord Bundesligi!

Kolejna wysoka wygrana Bayernu Monachium! Tym razem rozbili aż 5:0 ekipę St. Pauli.

Fussball, Herren, Saison 2025/2026, FC Augsburg - FC Bayern Munchen, Bundesliga, WWK Arena Michael Olise FC Bayern Munchen li. mit Dayot Upamecano FC Bayern Munchen re. DFL / DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video *** Football, Men, Season 2025 2026, FC Augsburg FC Bayern Munchen, Bundesliga, WWK Arena Michael Olise FC Bayern Munchen li with Dayot Upamecano FC Bayern Munchen re DFL DFB DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video
2025.08.30 Augsburg
pilka nozna , liga niemiecka
FC Augsburg - Bayern Monachium
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Precyzyjne uderzenie Andricha. Ten gol dał zwycięstwo Bayerowi [WIDEO]

Bayer Leverkusen wygrał z Borussią Dortmund 1:0. O zwycięstwie przesądził gol Roberta Andricha z dystansu.

Precyzyjne uderzenie Andricha. Ten gol dał zwycięstwo Bayerowi [WIDEO]
Czytaj więcej