Wczorajsze spotkanie Bundesligi pomiędzy Bayernem Monachium a Herthą Berlin nie było wielkim widowiskiem. Robert Lewandowski tym razem nie zdobył bramki, ale i tak o postawie Polaka mówi się bardzo dużo.
W 84. minucie wczorajszego meczu doszło do starcia Roberta Lewandowskiego z Karimem Rekikiem. Zawodnik stołecznego klubu uderzył Polaka w szyję, a snajper Bayernu momentalnie upadł na twarz.
Arbiter nie miał wątpliwości. Momentalnie Rekik obejrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić murawę. Po spotkaniu oberwało się Lewandowskiemu.
– Oczywiście, że był faul, ale nie na czerwoną kartkę. Nie uderzyłem go ani rękami ani głową. Lewandowski poleciał na ziemię jak Mike Tyson – powiedział po spotkaniu wściekły zawodnik Herthy.
Karim Rekik and his first foul of the game results in a straight red card for him. pic.twitter.com/87xgPy3Fbv
– Lewandowski przez całe spotkanie leżał na ziemi i udawał umierającego łabędzia. Było w tym trochę teatralności – podsumował w ostrych słowach po spotkaniu Michael Preetz, menadżer berlińskiej ekipy.